Paulinka ja mam tak samo jak Ty. Z jednej strony już bym chciała mieć synusia przy sobie i być pewna , ze jest zdrowiuteńki. Ale z drugiej strony wiem, że zanim się pojawi czeka mnei ciężka praca, czyli poród. Niby czuję jakieś takie podekscytowanie jak to będzie podczas porodu i w ogole a za chwile mysle sobie, ze jednak jeszcze nie teraz chciałbym sie o tym przekonac. Czuję, ze jesetm przygotowana psychicznie, teoretycznie dzięki SR, wszytsko kupione, poprasowane, torby spakowane, a jednak cos tam się kreci w głowie takiego niepewnego.
Ale widzę, ze nie jestem sama. Wiele dziewczyn tak ma na tym etapie :-). Więc wiem , ze nei jestm jakas dziwna :-)
Co do piersi to nam położna na SR mówiła, ze to nie jest potrzebne. Chyba, ze ma sie problem z płaskimi albo wklęsłymi brodawkami. Doradzała natomiast zaopatrzyc się w maść Purelan , jesli brodawki bedą bolec na początku podczs karmienia. Ale niestety nie ma go w aptekach i magazynach. Więc kupiłam Maltan, kótrego używała moja sis i sobie go chwaliła :-)