zaczarowana79
3*mama :-)
Dziewczyny, strach, ale racjonalny jest jak najbardziej na miejscu... Potrafi też być motywujący i to bardzo:-), ale nie wolno demonizować... Zawsze się znajdzie kuzynka, sąsiadka czy koleżanka która przeżyła "masakryczny" poród i bardzo już jest doświadczona... Tak naprawdę to jest bardzo indywidualna sprawa jak się rodzi. Należy się nastawić pozytywnie i tak jak pisały moje poprzedniczki, nastawić na to że bez względu na wszystko, musimy przez to przejść...
Ja też nie miałam najłatwiej przy porodach, ale i tak 100razy bardziej wolę naturalnie rodzić niż znowu mieć cesarkę, ale jeżeli będzie znowu taka potrzeba to trudno, zniosę wszystko. Nie bójcie się dziewczyny, wszystkie damy radę., i nie będzie może łatwo, ale cel uświęca środki, a nagroda na koniec jest bezcenna. Głowy do góry, jak weszło, to i wyjdzie:-)

Ja też nie miałam najłatwiej przy porodach, ale i tak 100razy bardziej wolę naturalnie rodzić niż znowu mieć cesarkę, ale jeżeli będzie znowu taka potrzeba to trudno, zniosę wszystko. Nie bójcie się dziewczyny, wszystkie damy radę., i nie będzie może łatwo, ale cel uświęca środki, a nagroda na koniec jest bezcenna. Głowy do góry, jak weszło, to i wyjdzie:-)

ostatnio powiedzialam mojemu, ze jak bede krzyczala tak jak niektore babki z tych serialii, to ma mnie zdzielić z łokcia