• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Porod

Dziewczyny, strach, ale racjonalny jest jak najbardziej na miejscu... Potrafi też być motywujący i to bardzo:-), ale nie wolno demonizować... Zawsze się znajdzie kuzynka, sąsiadka czy koleżanka która przeżyła "masakryczny" poród i bardzo już jest doświadczona... Tak naprawdę to jest bardzo indywidualna sprawa jak się rodzi. Należy się nastawić pozytywnie i tak jak pisały moje poprzedniczki, nastawić na to że bez względu na wszystko, musimy przez to przejść...:baffled: Ja też nie miałam najłatwiej przy porodach, ale i tak 100razy bardziej wolę naturalnie rodzić niż znowu mieć cesarkę, ale jeżeli będzie znowu taka potrzeba to trudno, zniosę wszystko. Nie bójcie się dziewczyny, wszystkie damy radę., i nie będzie może łatwo, ale cel uświęca środki, a nagroda na koniec jest bezcenna. Głowy do góry, jak weszło, to i wyjdzie:-):-D:happy:
 
reklama
Jesli chodzi o moje stwierdzenie, ze sie boje porodu, to nie mam tu na myli potwornego bolu, krzykow itd., raczej jest to obawa przed czyms nowym, nieznanym, a to, zedam rade to jest oczywiste
 
Ostatnia edycja:
a ja tam się boję porodu, bo ogólnie jestem panikara jak coś mnie zaboli, więc nawet nie chce sobie wyobrazac tego bólu...
bardzo lubię oglądać Porodówkę na TLC, albo Cud narodzin - program dokumentalny. Odcinek 2 - VOD (obejrzałam wszystkie odcinki w jeden dzień) i próbuje sobie wyobrazić moj porod:szok: ostatnio powiedzialam mojemu, ze jak bede krzyczala tak jak niektore babki z tych serialii, to ma mnie zdzielić z łokcia:-D:-D:-D:-D:-D
 
Jagoda - męża to prędzej z łokcia Ty zdzielisz ;-) I jeszcze się na niego tak wydrzesz, że Cię będzie w drugim końcu miasta słychać :-D
 
Cwietka - podzielam Twoje zdanie :-)

Ja co prawda męża nie pobiłam ale ile się ode mnie nasłuchał przy porodzie...nawet nie wiem za co na niego krzyczałam :-D A on był grzeczny i potulny jak baranek :-)
 
chrobek, dlamnie niby znane, a też się boję, jak cholera:-)
Jagoda, też czasem oglądam porodówkę, tego drugiego nie widziałam, jak będę miała chwilę to sobie skoczę na VOD.:-):-)domi, cwietka, racja. Mój też parę mało cenzuralnych słów usłyszał, a w sumie za niewinność, bo On raczej z tych potulnych..:-) Jak trafiłam z pierwszym do szpitala, to w nocy położyli mnie na porodówce, i tam rodziła jedna babka, która jechała takim słownictwem, że nie dość że uszy puchły, to część słyszałam perwszy raz w życiu... A każde zdanie kończyła : ty ch... już nigdy w życiu Ci nie dam....:-)
 
chrobek, dlamnie niby znane, a też się boję, jak cholera:-)
Jagoda, też czasem oglądam porodówkę, tego drugiego nie widziałam, jak będę miała chwilę to sobie skoczę na VOD.:-):-)domi, cwietka, racja. Mój też parę mało cenzuralnych słów usłyszał, a w sumie za niewinność, bo On raczej z tych potulnych..:-) Jak trafiłam z pierwszym do szpitala, to w nocy położyli mnie na porodówce, i tam rodziła jedna babka, która jechała takim słownictwem, że nie dość że uszy puchły, to część słyszałam perwszy raz w życiu... A każde zdanie kończyła : ty ch... już nigdy w życiu Ci nie dam....:-)

hahah ja bym sie chyba zlala gdybym miala rodzic obok takiej baby !! moj do potulnych nie nalezy wiec bede sie pilnowac, bo do konca zycia bedzie mi wypominac heheh

bardzo lubię oglądać Porodówkę na TLC, albo Cud narodzin - program dokumentalny. Odcinek 2 - VOD (obejrzałam wszystkie odcinki w jeden dzień) i próbuje sobie wyobrazić moj porod:szok: ostatnio powiedzialam mojemu, ze jak bede krzyczala tak jak niektore babki z tych serialii, to ma mnie zdzielić z łokcia:-D:-D:-D:-D:-D

mi nie dziala cholera :/ bo zagranico :rofl2:

Jesli chodzi o moje stwierdzenie, ze sie boje porodu, to nie mam tu na myli potwornego bolu, krzykow itd., raczej jest to obawa przed czyms nowym, nieznanym, a to, zedam rade to jest oczywiste

no to taki lek przed pierwszym razem chyba kazdy ma :) ale znajac mnie, jesli sie naczytam i naogladam i przestudiuje kazdy etap porodu, to juz to nie bedzie takie nieznane i nowe..


a napisalam wczesniej posta z zapytaniem i gdzies mi go wcielo :/ - czy mozna sie nie sluchac poloznych? tzn one kaza ci na fotel, mi sie wygodniej na nogach? i czy mozna odmowic przyjmowania oxy? i czy w ogole ktoras z was probowala przygotowac sobie plan porodu (wiem ze moze okazac sie bezuzyteczny, ale chyba dalby mi poczucie bezpieczenstwa)?
chociaz najbardziej boje sie ze polozne beda zbyt natretnie mi kazac cos zrobic i jak nie bedzie mi sie to podobalo, to predzej one oberwa ode mnie niz M hehe
 
reklama
IzaV - ja pertraktowałam w pewnych sprawach ;-) Położna mnie o wszystkim informowała - co będzie robić, więc myślę, że mogłam odmówić, ale z oksy, czy nacięcia rezygnować się bałam ;-) Natomiast przy wbijaniu wenflonu się zaparłam, że ma być w lewą rękę (bo doszłam do wniosku, że mi będzie potem niewygodnie myć zęby :-D) i położna - chociaż zdziwiona - nie protestowała. Tak samo z rodzeniem w fotelu - położna sugerowała, żebym sobie siedziała, a ja, że wolę stać, to mi tylko pomogła znaleźć dobrą pozycję na stojaka.
Planu porodu nie robiłam i teraz tym bardziej nie zamierzam. Ufam, że w szpitalu są po to, żeby mi pomóc jak najszybciej i najlepiej urodzić. Mam nadzieję, że się w mojej pewności nie zawiodę :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry