reklama

Porod

Ja byłam nacieta. Nawet nie wiedziałam kiedy. Dopiero kilka minut po porodzie spytałam czy mocno popękałam a położna na to że mnie nacięto. :szok:
 
reklama
Mgd widziałam "naturalne" pęknięcie mojej siostry. Nie życzę nikomu ani takiej rany ani skutków, właśnie to wszystko co opisałaś, długi proces gojenia itd. Dlatego napisałam, że lekkie naciecię pod kontrolą jest moim zdaniem lepsze, ale może ona była ekstremalnym przypadkiem:sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Loleczka
Przy skurczu nic na szczęście nie czuć.
Za to mój mąż gdy widział jak mnie tymi nożycami naciela całą swoją siłą to aż jego to zabolało i się dziwił że nie czułam. Ja w sumie też hehe

Toska
też tak uważam :)
 
Loleczka
Przy skurczu nic na szczęście nie czuć.
Za to mój mąż gdy widział jak mnie tymi nożycami naciela całą swoją siłą to aż jego to zabolało i się dziwił że nie czułam. Ja w sumie też hehe

Toska
też tak uważam :)
 
heja :) ja sie wcziagnelam w cud narodzin i co widze wynurzajacego sie noworodka, to rycze- juz wiem ze jak moje sie urodzi to bedzie szloch i krokodyle lzy hahah bosz jak ja sie nie moge doczekac
 
To cie nie pociesze ;)

ja wylam dluuugo po narodzinach corki :) wgapialismy sie z mezem z lozeczko jak spala...szal cial...

teraz ma 7 msc i tez czasem uronie lezke jak mi sprzeda usmiech z rana ;)
 
Iza ja miałam tak samo jak ogładałam to, szkoda, ze tak mało odcinków, bo chyba z laptopem bym się nie rozstawała:-D olejek migdałowy tez planuję zakupić i niech chłop "wciera" gdzie trzeba:-D:-D:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry