• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poronienia nawykowe

A beta Ci rośnie?
Wiesz nie kazała robić.... A ja głupia z tego stresu nie zrobiłam pojechałam do domu... Zrobiłam dwa tyg temu w środę i w czwartek... Jak rosła miałam przyjść dzisiaj na wizytę... Szukała.. Na początku powiedziała że puste jajo.... Ale przekręciła mnie trochę i w rogu znalazła ciałko żółte... Tylko że bez jakiejś tam euforii kazała przyjść w środę..
 
reklama
Czyli nadzieja jest. Dobrze.
Widzisz ja do wczoraj wieczora byłam dobrej myśli, do czasu gdy nie zobaczyłam wynikow bety-spadły o polowe a i tak nie było szału. Napisałam dzis rano do swojej gin bo dzis miałam isc na wizyte. Kazała nawet nie przychodzić, bo to złe wiesci. Za tydzien znow beta i zabieg.
 
Wiesz nie kazała robić.... A ja głupia z tego stresu nie zrobiłam pojechałam do domu... Zrobiłam dwa tyg temu w środę i w czwartek... Jak rosła miałam przyjść dzisiaj na wizytę... Szukała.. Na początku powiedziała że puste jajo.... Ale przekręciła mnie trochę i w rogu znalazła ciałko żółte... Tylko że bez jakiejś tam euforii kazała przyjść w środę..
Powiedz mi proszę, którego miałas ostatnią @ ? Czyli który to tydzień?
 
Mam taką nadzieję,ale poroniłam za 2 razem dokładnie w tym samym momencie co za 1 , a brałam leki, więc tak jakby mój organizm nie tolerował ciąży :(
Warto znaleśc złoty środek zanim zajdziesz w kolejną ciąże. Żeby juz więcej sie to nie powtòrzyło. Mi zastrzyki z neoparinu+acard+folik+duphaston nie pomogły. Chyba naprawde trzeba szukać specjalisty od trudnych ciąż bo Ci zwykli nie dają rady, a jak ma to wyglądać w ten sposòb "może pomoże" to niepardzo, bo potem kobieta (my) cierpimy taką stratę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry