Hej. Podglądam forum od dłuższego czasu. Staramy się z mężem o dziecko od około 2 lat z przerwami (zmiana pracy, leczenie itp.). Myślę o rozpoczęciu badań. Jednak w tym cyklu coś się zadziało. Nigdy nie ujrzałam dwóch kresek na teście. Od domniemanej owulacji bolało mnie podbrzusze, od około 3 dni ten ból jest dość silny, typowo miesiączkowy. 4 dni temu wystąpił jednodniowy incydent z mocnymi Mdłościami. Miesiączkę powinnam dostać za dwa dni. Dziś rano obudził mnie znów silny ból, zdecydowałam się zrobić test. Druga kreska wyszła od razu, różowa lecz słabsza od kontrolnej. Pojechałam na betę z przekonaniem, że wydarzył sie cud. Przed chwila otrzymałam wyniki <1,10. Jak myślicie, czy test okazał sie być fałszywie dodatni? Załączam zdjęcie