Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Pati, szczerze nie pamiętam. Miałam wówczas kilka lat. Niestety musiałam je oddać, gdyż miałam uczulenie na ich sierść i ciągle kichałam i miałam paskudny katar. Jedyne co pamiętam, że bardzo przeżyłam rozłąkę i nauczyło mnie to na całe życie,że nic się nie oddaje, porzuca ( zwierzęta)i że trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje decyzję. Ta sytuacja wyryła mi się nieźle w pamięci. Były to bardzo kochane zwierzątka, spałam z nimi,bawiłam się.
A ja się nie mogę zdecydować na zwierzaka. Myśleliśmy o kotku albo o śwince morskiej, plan był taki, że jak się przeprowadzimy, to i zwierz sie pojawi- ale póki co nie ma. Jakoś mnie przeraża perspektywa, co zrobić ze zwierzakiem, jak będziemy wyjeżdżać. Mamy rybki, i z nimi nie ma problemu, przeciwnie- po kilkudniowym wyjeździe akwarium czyściutkie, że hej! i chyba na razie tylko te rybki zostaną.
ja wciaz debatuje z A....;/...a Klaudia od 2 dni mowi do mnie zamiast mamusiu...moj kroliczku i A sie smieje, ze juz mamy zwierzaczka...baaardzo smieszne...