Ewa jak czytam o tych wakacjach twoich tesciow to przypomnialo mi sie cos z mojej rodziny......niemiłego
ale najwazniejsza kwestia-napewno nie pojechali do Rzymu w ucieczce przed bawieniem wnuka,prawda?
wycieczke zazwyczaj sie rezerwuje,wplaca pieniadze i pozniej jedzie
nie wiem jak to bylo u was ale chcialabys aby zrezygnowali z wycieczki i zeby im pieniadze przepadly?
u mnie tez byla taka sytuacja w rodzinie ale ja wychodze z zalozenia ze ludziom tez sie cos od zycia nalezy
a jednak bez nich dalas sobie rade!!
nie obraz sie czasem,ja nie wiem jak to dokladnie wyglada u was,poprostu wnioskuje tylko z informacji jakie podalas
a moja mama???
ostatnio zrobila mi jazde o to ze podalam mleczko w temp.pokojowej (podaje corce od urodzenia raz cieple raz letnie)
Mili nie choruje,moja polozna mowila mi ze to dobre,lekarka tez
ale moja matka musi byc 100razy madrzejsza!!!!!!!!
wzielismy kota do domu to przylazi mi po niego aby go wyprowadzic!! gdzie kot ma kuwete w domu to raz,a dwa jest z namiw domu,bo ona niecierpi zwierzat i kto wie co by mu zrobila..wiec wole by byl w domu a ta teraz przychodzi kota wyprowadzac jakby to pies byl
uwierzcie ja juz widoku jej gęby nie trawie!!!!
a wszystkiemu winien ten po****ny kraj ze mlodzi ludzie nie moga miec swojego M!!!! i nawet z dobra pensja nie chca dac kredytu hipotecznego!!! tylko wymyslaja dodtkowe pod zastaw hipoteki itd
ciekawe kto by dal w formie żyranta swoje mieszkanie w zabezpieczeniu??? bo ja bym nie dala!!
i mozna dalej marzyc o swoim.........
tez mi lepiej...