Nikita ja mam taką samą mamuśke co Szaya......i powiem ci ze idzie sie przyzwyczaic......choc to bardzo długi proces....
moja mamuska jest tez zdrowo szurnieta.....mieszkamy w jednym domu ale sa dwa mieszkania,mamuska na dole my na gorze
i nie ma spokoju.....
próbujemy ja nauczyć (nawet nie jedna awantura była o to) aby pukała do drzwi jak do nas przychodzi (np.koło drzwi jest łazienka w ktorej nie ma drzwi bo czekamy na kredyt i cała gore od razu robimy mega remont)
nie raz ja siedze na kiblu a ona sobie wchodzi i do mnie gada

a ja siedze na kiblu i czekam az skończy gadać!!!

jak jej powiemy ze ma pukac to przyjdzie zapuka i potem znow wchodzi bez...........wku..wia mnie to bo ile mozna mowic non stop?!? ręce opadają.......
albo gotowała nam obiady,za kazdym razem jak szlismy na obiad to musileismy wysłuchiwac jej wyzwisk ile to wody poszło,a ile to stała przy garach,ile to kosztowało (dokładaliśmy sie) i pewnego dnia zrezygnowałam z tak 'miłej'atmosfery przy obiedzie,zwyczjnie wstałam z talerzem i poszłam na gore,meza z nia zostawiałam bo on nie odwazyl sie....
a potem w kuchni słyszałam jak trzaskała drzwiami od mebli w kuchni,jak na mnie wyzywała,a biedny maz musial to wysłuchiwac.....jak przyszedl to noermalnie mial dosc....i wtedy postanowilismy ze koniec obiadkow,gotujemy sobie sami!!
pokupowalismy garnki,patelnie i juz sami gotujemy od paru miesiecy
a mamuska??? nadal nie wie dlaczego nie jemy u niej,jest tak ograniczona ze sprawy sobie nie zdaje!!!
w Sylwestra przychodzi do mnie i mowi ze kupiła golonki i zrobi na obiad,a ja jej na to ze my mamy obiad
przychodzi za godzine i mowi ze ziemniaki wstawila :

ja jej na to ze przeciez mowilam ze mam obiad!! powiedzialam ze nie zjem golonki bo nie lubie i nie bede jesc dwoch obiadow,ona mi na to ze dla mnie ma wolowine gotowana
a ja jej na to ze ja przeciez nie lubie miesa gotowanego....wyszla wsciekla
maz wyszedl z corka na ostatnie zakupy,a ona przynosi dla niego obiad.....i z ryjem!!! ze mowila ze robi obiad!! ze z nami tak zawsze,ze to ostatni raz gotuje,....itd.
maz jak przyszedl tez dostal ochrzan i jej powiedzial ze moze sobie ten obiad wziasc,ze my mamy itd.
ach.........