Dobrze, że Majeczka ogrzana... niech temperaturka ładnie spada, obrzęk niech znika i malutka niech wraca do formy.... powolutku, z każdym dniem lepiej!!
Doris, przeczytałam Twój blog.... masz rację, to jest koszmarnie niesprawiedliwe, że dzieci chorują na tak okropne, ciężkie choroby! Ważne że mają przy sobie tak kochających i dobrych rodziców jak Ty czy Monika. Myślę, że Wasza miłość wynagradza im cierpienie i krzywdę, jaka je spotyka.... na pewno w dużej mierze!
Doris, masz w sobie bardzo dużo sily, choć często piszesz o zwątpieniu - podziwiam Cię i ściskam Cię serdecznie. Wszystkiego dobrego dla Wiki oraz jej wspaniałej siostryczki!!
Wiecie co, jak czytam o tym co przechodzi Maja czy własnie Wiki, albo synek Madzi... to naprawdę zaczynam mieć do siebie pretensje, że przejmuję się pierdołami. Dość tego! Większość moich problemów to problemy nieistniejące albo w najgorszym razie błahe - z rodzaju "o matko, jak mnie wnerwia opiekunka" czy też "Maks ma suche placki na nóżkach, to pewnie alergia po mnie, o rany!" (gucio prawda, suche placki zeszły) lub też "kończą mi się pieniądze, a przelew dostanę w przyszłym tygodniu" itd itp. Myślę że w obliczu takich problemów przed jakimi stoją inne mamy, to moje zamartwianie się czy szukanie dziury w całym, to po prostu grzech lub małoduszność. Postanawiam poprawę!!!!