Wczoraj nie miałam jak zajrzec na BB, bo mój synek szaleje i kaprysi (idą mu ostatnie trzoniaczki i jest podminowany), zasnął po 23-ej (zresztą jak codzień), a ja padłam razem z nim. Cały czas myślałam o dziewczynkach, opowiadam wszystkim o ich walce, jakie są dzielne, i że jest coraz lepiej!!!
Eve, możesz na nas liczyc. Zbiorowe modlitwy i trzymanie kciuków dają niesamowite efekty -
UDOWODNIONE!!!

Pozdrawiam Ciebie i Twoją córeczkę!!!
Czekam na wiadomości od Mońcik!!!
Cioteczki nie zapominajmy też o
Malwince - jej też potrzebna jest nasza modlitwa, a do tego pomoc finansowa...:-(