Majeczka po raz kolejny dowodzi, że jest wielką i dzielną wojowniczką! Wielkie dzięki "do Góry" za to "ciut ciut" (ale też jestem przekonana, że lekarz po prostu nie chciał się wypowiadać zbyt entuzjastycznie, a w rzeczywistości jest to więcej niż ciut ciut!)
Wspaniale, że Maja dobrze zareagowała na biseptol!!!
Ogromne uściski dla całej trójki MMM i dla Zosi i jej Mamy - swoją drogą uczucia targające mamą chorego dziecka są zrozumiałe i na pewno personel nie ma nikomu za złe, jeżeli padnie kilka niepotrzebnych słów! W końcu jesteśmy "tylko" ludźmi a dzieci to nasze największe skarby o które się bardzo martwimy - szczególnie Wy Mamusie chorych dzieciaczków!