Mońcik, zobacz jak wszystko się teraz ładnie układa... a jeszcze niedawno pisałaś, że w ogóle nie wiadomo, kiedy będzie można podjąć próbę ekstubacji!
Ta wątroba... no cóż po takiej mega ilości leków, jakie maleńka przyjmowała w ostatnim czasie... to chyba może być przyczyna... wierzę, że się zregeneruje szybciutko!
Na pewno jest Ci okropnie ciężko poza domem, cały czas w stresie, bez "Twoich" miejsc, bliskich osób... ale powoli powoli zbliżacie się do powrotu do domku. Piszesz, że ekstubacja to tylko mały kroczek - a moim zdaniem wielkie wydarzenie, bo pewnie dzięki niej unikniecie tracheotomii! Zresztą w przypadku Mai każdy mały kroczek jest wielkim darem ale co ja Ci tu piszę takie rzeczy, które dla Ciebie są oczywiste!
Poza tym ekstubacja w pewnym stopniu zbliża Was do POPu, gdzie wreszcie będziesz z Majeczką, gdzie będziesz mogła ją porządnie przytulić, być z nią i otaczać ją swoją miłością cały czas... czego bardzo mocno Wam życzę!