Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Dziewczyny,
jesteśmy rozsypane po całej Polsce i nie będziemy mogły być na pogrzebie Maji ale może zorganizujmy się w naszych miastach, żebyśmy mogły się wspólnie pomodlić na Mszach Świętych w jej intencji?
Myślę, że to jest do zrobienia....
ja nadal mam post Moniki przed oczami , ile tam jest milosci nadzieii ...
nie uimiem pisac bo ozy mam zalalne lazmi siedze w pracy a dzieci pytaja czemy -Płacze a aj im mowie o silnej dziewczynce ktora ewidentnie chcial zyc ale Bóg widocznie mial inne plany wobec niej , nie potrafie tego pojac , zrozumiec moze z czasem , nie weim buuuuuu
I ja jestem tutaj.
Sercem i myślą przy Was MM
Przepełnia mnie smutek... ale też iskierka nadziei.
To co się dzieje - ta niewiarygodna energia miłości jednocząca tylu ludzi.
Wierzę że prowadzi do czegoś dobrego. Że to nie na darmo.
Pamiętasz Moniko jak usłyszałaś w kościele "... to czy nie warto?"
Nie mogę przestać o tym myśleć.
Wiem że jest wcześnie, że musicie przeżyć tę tragedię, że potrzeba czasu na żałość...
Bóg wzywa do siebie tych, którzy są najlepsi, najwspanialsi i bez których nie może się obejść. On kocha Majeczkę tak mocno jak my, albo i mocniej i bardzo chciał, żeby była przy nim. Na pewno jej zadanie jeszcze się nie kończy, u Jego boku będzie czuwać nad swoimi Rodzicami i całą Rodzinką.