krupka
Entuzjast(k)a
Oni byli tacy szczęśliwi....,
To nie tak do końca niestety... Nie zapominajmy, ze ten rok to dla Mai i jej rodziców baaaaaaardzo trudny czas - większość czasu spędzili w szpitalu, gdy nawet wypisywano ich do domu, to ciągle strach i telefon w pogotowiu, czy nie bedzie trzeba dzwonic po erkę... To aparatura tlenowa i tabletki NON-STOP. tylko KILKA razy w ciągu tego roku Maja była na spacerku. (Tak wynika z pamietnika). To był bardzo cieżki rok - szybko by się zapomniało, gdyby operacja zakończyła sie sukcesem, ale niestety - rok wyrzeczeń i walki zakończył się boleśnie :-( :-
Martula, zosia chyba nie ma konta, przynajmniej nic nam o nim nie wiadomo, ale na operację czeka Malwinka - jej wciąż mozna pomóc. Gdybyś zechciala, to zapraszam na jej stronę lub wątek tutaj w niemowlakach.
Żegnaj Majeczko kochana....

Pomagam jak mogę Malwince z pamięcia o Mai. Właściwie tylko z jej powodu. To Maja poruszyła moje serce i nie potrafie przejść obok Malwinki obojętnie. Poza tym zamiast tutaj płakać (płacz juz nikimu nie pomoze