Kochane e-cioteczki, dziękuję że o mnie pamiętacie i martwicie się. Będzie wszystko dobrze, wiem że zawsze mogę się przed Wami wygadać za co z całego serca dziękuję....
Myślę sobie, że moje problemy w porównaniu z tym co przeżywa Monika, Marcin... to po prostu nic. Muszę odnaleźć szczęście w sobie samej, w końcu nie można wszystkiego zwalać na okoliczności zewnętrzne, na zachowania innych osób, prawda? Wiem, że można być szczęśliwą dostrzegając pozytywne strony życia - a chcę, żeby mój synek (wkrótce - moi synowie) mieli super dzieciństwo, nie chcę żeby Maks bał się kiedy kłócimy się z mężem. Mam nadzieję, że jeżeli będę bardziej asertywna, to moja "wartość" w domu wzrośnie i atmosfera się poprawi.
Tymczasem myślę o Moni, Marcinie... Dziewczynkach, wspaniałej Babci - myślę, serce boli i tak bardzo bym chciała, żeby było im lżej..... aż nie wiem co napisać.... Moniczko, słońce kochane, ściskam Cię z całych sił!!!!!!