Mońcik, ależ piękne fotki...... jak wszystkie fotki od Ciebie! Wypoczywaj kochana ile się da!
Mamo Kuby, mocno trzymam kciuki za Tatę. Będzie dobrze, zobaczysz. To na pewno ogromny szok i stres.... ale wierzę mocno, że wszystko dobrze się skończy!!
Marlena.... co za straszna tragedia.... niewyobrażalne...
Pycha, ściskam Cię mocno - tak jak i wszystkie mamy domowe, "porzuciłam" Was, jestem bez szans na wdrożenie się na nowo, ale mocno mocno pozdrawiam!
No a ja w całości, z chorym Maksiem w domku. Angina i zapalenie ucha. Dziś był mocno nieszczęśliwy, że nie pozwoliłam mu wyjść na dwór.... miał dużo energii, a ja przeciwnie - opuchnięte jak balony nogi bolą, ciężko mi itd. Więc tak mi dziecię dało popalić..... że się cieszę, że jutro mąż też będzie w domu, to mnie wesprze i trochę się zajmie naszym kochanym słoneczkiem (no dziś parę razy pomyślałam o nim inaczej, nie ukrywam, jak już robił absolutnie wszystko żeby mnie zdenerwować).
Ale nadal nie porzucam nadziei, że wkrótce będę miała więcej siły dla Maksia, małego Mikołajka, męża, za swój wygląd też się wezmę, itd itp. ;-)
Buziaki!