• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przewracanie z brzuszka na plecki

A mojemu pupa najwyrazniej ciazy bo preferowana pozycja na brzuchu to ciagle ,na samolocik,;-) Moje dziecko najwyrazniej wierzy ze jak uniesie nogi i rece w gore to jakim cudem przesunie sie do przodu:baffled: :happy:
Raczkowanie wiec nie na dniach...:no:

Mamoot gratulacje dla Wojciaszka - teraz pewnie non stop bedzie trenowal nowa umiejetnosc;-)
 
reklama
Mamoot - gratulacje dla Wojtusia:)))
Mati tez dzisiaj cwiczyl obroty i przewrocil sie 4 razy, napierw idzie glowka, pozniej nozka i odpycha sie raczka lewa, na razie w jedna strone w prawo:-):-):-):-):-)
 
A Miki dalej leniuszek - nie obraca się z plecków na brzuszek, ale fakt usilnie próbuje. Główka przekręcona, tylko tej nóżki nie może przerzucić :-) Powyginany jak paragraf:-D :-D :-D
 
Nasz Zosieńka też ma opanowane przekręcanie na brzuszek i zaczyna pełzać :-) a ile się przy tym nasapie to historia hihihihi:-) ;-)

I musze się pochwalić , że od 2 dni sama potrafi się dzwignąć do góry z poduszki (lekki skos) tylko że z równowagą jest kiepsko , bo chwila moment i bach do przodu .Śmiejemy się że uprawia joge :-) ;-)
 
u nas nadal obrotów nie ma ale jak leży na brzuszku to opiera sie tylko na dłoniach wieć moze któregoś dnia sie wymsknie reka i zrobi bach na plecki,pełzac tez zaczeła ale nie wychodzi jej to do przodu tylko idzie tak trochę po skosie w bok,no i jak ja połoze na mnie tak prawie na lezaco ja -to sie sama podnosi
 
Wczoraj po południu Martusia nie mogła zasnąć. Położyłam się z nią na łóżku, przytulałam- zwykle pomaga, wczoraj nie- śpiąca jak diabli, ale zasnąć nie mogła. Zaczęła w końcu sobie gadać więc zostawiłam ją samą, myśląc, że jak się zmęczy gadaniem to zaśnie. Usiadłam przy kompie, ale za jakieś 5 minut poczułam straszne aromaty i usłyszałam radosny pisk- odwracam się, a Martulka na brzuszku leży! A zostawiłam ją na pleckach. Odwróciłam się, żeby wyłączyć komputer, wstaję do niej, żeby te aromaty z pieluchy posprzątać- a Martulka leży spowrotem na pleckach i wierzga nóżkami :-) na wczorajszych wyczynach się skończyło, dziś nie obróciła się ani razu, ale skoro już raz to zrobiła to może zacznie niedługo częściej.
 
reklama
Nasza Otylka turla się gdzie popadnie i na ziemi tez już nie bardzo można swobodnie bez obawy ją zostawić, nigdy nie wiadomo gdzie się znajdzie, nie mowiac o tym, że raczkuje do tyłu:-) zabawnie to wygląda:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry