Musisz jednak uwazac na to co jesz. Robiac na obiad mieso, owoce i warzywa jak sa niedokladnie umyte to ponoc tez mozna w taki sposob sie zarazic. Ale mysle, ze tez nie ma co panikowac. Ja na przyklad nigdy jakos nie dbalam przesadnie o to, czy jablko ktore jem jest umyte...czesto jem cos prosto ze straganu i niczym sie nie przejmuje. Robiac mieso w kuchni zdarza mi sie biegac przez kilka minut z brudnymi lapskami, bo tutaj kipi, tam sie przypala i sama nie mam pewnosci czy przypadkiem nie wzielam w tym czasie czegos do ust itp. A jakos do tej pory nie zarazilam sie toksoplazmoza. Wiec na pewno trzeba uwazac, ale tez i bez przesady bo zwariujemy. Z kotam tez mialam mnostwo kontaktow jako dziecka, i to gdzies na wsi, gdzie one biegaja calymi dniami na dworze. I nie myslalam wtedy o tym, zeby biec od razu do lazienki myc rece. Zatem to chyba trzeba miec niezlego fuksa zeby sie zarazic i miec w sobie przeciwciala.