Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja już miałam lewatywę robioną w liceum jak wylądowałam na ostrym dyżurze o 6 rano bo tak mnie brzuch zaczął boleć i podejrzewali skręcenie jelit. Oprócz wypinania tyłka do rurki to wcale nie jest straszne - połaziłam po korytarzu w tą i z powrotem cały czas będąc w pobliżu wc i ok.
Dlatego jestem za.
Przyznam, że ciekawy temat poruszacie. Szczerze mówiąc nawet się nad tym nie zastanawiałam. Ale znając samą siebie to przed porodem ze stresu z kibelka nie wyjdę. Mam tak zawsze jak się stresuję czy to egzamin, czy rozmowa kwalifikacyjna, czy jak miałam audyt zew. w pracy, czy nawet przed pierwszym lotem samolotem. I chyba tak będzie przed porodem. Ale też nie jestem przeciw, no a nawet jestem za;-).
Ja nie wspominam tego miło,choć wydawało mi się w pierwszej chwili,że to pikuś;-)Wlała we mnie tą miksturę a ja poczułam ,że już muszę do kibelka-poszłam i oddałam to co mi podano.Pomyślałam sobie-phiii,cóż to takiego...Wracam na salę(a była ona kawałek od kibelka),a tu jak mnie dopiero złapało to niestety bez szczególów....ale powiem tak-czysta do tego kibla nie doleciałamCoś okropnego............
Ja chyba bardziej bałam sie lewatywy niż cesarki, od kiedy oznajmiłam rodzinie ze bedzie cc, teściowa ciągle maltretowała mnie swoimi traumatycznymi przezyciami z wszelkich operacji. I najbardziej straszyła lewatywą.
A tu pikus, bo kupiłam sobie w aptece Rektanal, przed wyjazdem do szpitala napuscilam wannę wody z pachnącym płynem do kapieli, męża zamknelam w jednym pomieszczeniu i jakos wszystko poszlo bezbolesnie i wcale nie wspominam tego zle. Skonsultowalam to wczesniej ze szpitalem, pozwolili mi zajac sie tą sprawa w domu wobec czego uniknęłam pomocy położnej
a jak mówicie juz o lewatywie to mozę jeszcze golenie poruszymy;-)
ja sama sie goliłąm ale było to nie lada wyczyn
stałam przed lustrem i wykonywałam różne wygibasy jak by mi sie nei udało to mój meżuś miał za mnie to wykonac;-)
no mrowa to ja ciębie podziwiammnie maz golił juz jakies dwa ostatnie mieisace ciązy a do porodu to of coure ze on.Jak dostałam pierwszych skurczy oboje wskoczylismy do wanny i było nawet całkiem fajnie jak co chwila kazałam mu przestawać bo miałam skurcza on sie smiał ze jak tak będe robic to prędzej w tej wannie urodze niż on skonczy ale podobno w szpitalu mnie chwaliły ze dokąłdnie i bla bla wiec dobrze sie mj "fryzjer" spisał;-)
No przyznam,że tematy coraz ciekawsze:-):-):-);-);-);-)
Ja podobnie jak Niekat, jestem Mrowa pełna podziwu dla Ciebie i wszystkich mamusiek, które goliły się w ostatnim trymestrze same! Nawet wyobrazić mi sobie to ciężko! Mnie też mężula golił, ale do porodu położna, zresztą u nas to nie można nazwać goleneniem, tylko tak "podgolają":-). no do cc, to już na "glace"!
ja na razie znlazłam patent na wygodna pozycję to tego typu spraw i tak mysle ze jeszcze przez jakiś czas bezie w uzytku;-)ale czuję ze podobnie jak poprzednio mąz bedzie miał uciechę;-)