rehabilitacja 3 miesiące to BARDZO KRÓTKO! Zwykle trwa to dłużej bo nie chodzi tylko o pozbycie sie problemu ale profilaktykę by nie wrócił.
U mojej córki problem był bardzo nieznaczny i na pograniczu fizjologii, chodziliśmy na rehabilitacje praktycznie profilaktycznie, a trwało to od 3 miesiąca do momentu jak córka nie zaczęła chodzić czyli łącznie 7 miesięcy.
Ja też jestem zwolennikiem rozpoczynania rehabilitacji od wizyty u Neurologa. Wydaje mi się, że znacznie więcej będzie miał do powiedzenia niż ortopeda no i określi przyczynę problemu.
Wykluczy przyczyny neurologiczne.
A dobry fizjoterapeuta zacznie prawdopodobnie od wykluczenia złych nawyków u rodziców bo niestety takie przykurcze często są powodowane albo nasilane przez złe noszenie, przedwczesne sadzanie, stawianie, nieprawidłowe układanie w łóżeczku i inne...
Jak dziecko bardzo źle znosi rehabilitację można szukać innego miejsca albo innej metody ale moja córka też długi czas płakała i się denerwowała, a potem przyzwyczaiła się i cieszyła. Warto więc spróbować to przetrwać, choć to nieprzyjemne, ale na pewno nie odpuszczać bo taki przykurcz bez rehabilitacji będzie się utrwalał i rzutował na dalszy rozwój dziecka.