reklama

Przyrost HCG i plamienia

Ja po wizycie. Jest pecherzyk,nisko położony gine rzekła, ze mam l4 na 2 tygodnie stado lekow na podtrzymanie i jesli okaze sie ze za 2 tygodnie wszystko bedzie dobrze, to bedzie wszystko ok calkowicie.
To będę trzymać kciuki przez ten czas, na pewno wszytko będzie dobrze. U mnie niestety ale przyrost słaby, jakieś 50-52%, jeszcze nie wiem czy zaliczę dziś SOR czy poczekam do piątku na wizytę..
 
reklama
To będę trzymać kciuki przez ten czas, na pewno wszytko będzie dobrze. U mnie niestety ale przyrost słaby, jakieś 50-52%, jeszcze nie wiem czy zaliczę dziś SOR czy poczekam do piątku na wizytę..
A moze sprobuj swoją wizyte przelozyc szybciej? Albo spróbuj na sor, aby upewnić sie. Wiesz ten strach najgorszy.
 
Daj znać jak po szpitalu? Jak się czujesz? Z cicha obserwuje i trzymam kciuki :)
No wlasnie ja tez... i czekam ba wieści.

Ja dzis bylam u lekarza, kazal zglosic sie po l4. Zaczynam swoja labe i w sumie pozytywniej patrze niz wczoraj. Czytalam, ze duzo przypadków bylo gdzie nisko osadzony pęcherzyk równał sie poronieniu,ale czenu akurat mi mialoby się to przytrafić. Trzeba patrzeć optymistycznie.
 
Hej dziewczyny. Oto jak rozwinęła się sytuacja.. wczoraj po pracy, z delikatnym pobolewaniem podbrzusza, skąpym krwawieniem i betą ze wzrostem 50% pojechałam na SOR. Miałam blisko więc doszłam do wniosku że przejadę się. I dobrze zrobiłam. Znalazł się pęcherzyk ciążowy, ale niestety nie w macicy. Gdzieś w okolicach lewego jajnika. Porobiono mi badania krwi a dziś rano przyjechałam do położenia na oddział. W karcie mam teoretycznie że to podejrzenie ciąży pozamacicznej, ale dla mnie to już jest pewne. Wczoraj mówiono że dziś lekarz zdecyduje o leczeniu - czy zastrzyk, czy farmakologicznie czy laparoskopia.. :( zestresowana czekam na to co wymyślą. Na razie zrobiono mi jedynie EKG i przeprowadzono wywiad.. Czytałam różne wpisy dziewczyn wczoraj, że już będą robić tylko test ciążowy i potem będą czekać na USG bo robienie bety jest męczące psychicznie - nie róbcie tak. Badajcie się, sprawdzajcie, czasem nie ma żadnych objawów CP, a ona jest. Im szybciej wykryta tym lepiej.
 
Hej dziewczyny. Oto jak rozwinęła się sytuacja.. wczoraj po pracy, z delikatnym pobolewaniem podbrzusza, skąpym krwawieniem i betą ze wzrostem 50% pojechałam na SOR. Miałam blisko więc doszłam do wniosku że przejadę się. I dobrze zrobiłam. Znalazł się pęcherzyk ciążowy, ale niestety nie w macicy. Gdzieś w okolicach lewego jajnika. Porobiono mi badania krwi a dziś rano przyjechałam do położenia na oddział. W karcie mam teoretycznie że to podejrzenie ciąży pozamacicznej, ale dla mnie to już jest pewne. Wczoraj mówiono że dziś lekarz zdecyduje o leczeniu - czy zastrzyk, czy farmakologicznie czy laparoskopia.. :( zestresowana czekam na to co wymyślą. Na razie zrobiono mi jedynie EKG i przeprowadzono wywiad.. Czytałam różne wpisy dziewczyn wczoraj, że już będą robić tylko test ciążowy i potem będą czekać na USG bo robienie bety jest męczące psychicznie - nie róbcie tak. Badajcie się, sprawdzajcie, czasem nie ma żadnych objawów CP, a ona jest. Im szybciej wykryta tym lepiej.
To przykre, dawaj znać i powodzenia!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry