Cześć dziewczynki!
Uff, nadrobiłam... Tak Was czytam i czytam, tylko weny na pisanie jakoś brak...
Axa, gratulacje!!! Niech księżniczka Ada zdrowo rośnie, a Ty szybciutko wracaj do siebie i wpadaj do nas z fotkami!!!
Sylwia, uuu, to miał Twój m niezłą akcję

! Niektóre laski mają tupet! Kciuki za USG
Piąteczko, to mój m ma podobnie „po 15.00”, to równie dobrze może być 21.00

.
Aniu, mniam, ale bym zjadła taką galaretę

!!!
Biapl, dzięki za info od Axy! Wow, no to ceny połączeń macie kosmiczne

! Biedulko, mam nadzieję, że choroba szybko przejdzie, a lekarz chyba wie, co robi. Zdrowiej szybko!!!
Róziu, ja mam pobudkę o 4.00, żeby łyknąć leki i potem tez mam duży problem z zaśnięciem – co najmniej godzina...
Ilonko, to fajnie, że chrzciny poza domem, przynajmniej cały ten bałagan was ominie! Masz przecudowny kolor włosów



!!! Nie mogę się napatrzeć! Świetny ten zestaw do chrztu, a że nie jest to takie typowe ubranko do chrztu, to Pawełek będzie mógł te ciuszki jeszcze chwilę ponosić.
Dziama, nie smutaj! Pomyśl, że do bycia razem już bliżej niż dalej, szybko zleci! Mieszkanko jest ekstra, piękne kolory, tapety i te kafelki w kuchni są super

! Na pewno dasz radę z firankami.
Katy, zakupy jak zwykle super. Mi najbardziej podoba się ten płaszczyk z nexta.
Katrino, to gratuluję powrotu do „przedciążowej” formy! Chciałabym, żeby mi też tak szybko poszło! W takim tempie, to pewnie błyskawicznie zrzucisz jeszcze jeden rozmiar.
Agnes, nie martw się, na pewno sobie w miarę szybko to życie z maleństwem poukładasz, zwłaszcza, że masz już trochę doświadczenia w opiece nad dziećmi. Ja to jestem w tym temacie zielona jak trawa w maju, a tu jeszcze będę miał dwójkę! Przecież ja nawet nie wiem, jak ubierać takie maluszki



...
Viola, no to Antoś już duży chłopak! Czekamy na nowe fotki!
Losiczko, wszystkie rozumiemy, że potrzebujesz trochę czasu, ale nie opuszczaj nas całkiem! Modlę się za ciocię!
A u mnie jak nie urok, to ... Od niedzieli zaczęły mi puchnąć nogi, bardziej lewa. Może to dlatego, że śpię i leżę głównie na lewym boku... No ale lekarz kazał na lewym, to na lewym.
Na domiar złego wczoraj dopadł mnie katar. Teraz leczę się mlekiem z miodem. Zrobiłam też masełko z dużą ilością czosnku i zjadam z chlebkiem, i zieję ogniem

.
Na szczęście jutro wizyta.
Na grupę wrzucam fotkę mojego 24-tygodniowego brzucha. A to ciuszki, które dostaliśmy od rodziny:

Chyba nie musimy już za wiele dokupować.
Miłego dzionka!!!