K
karol_in-a
Gość
pamelo- miło, że jesteś
Gosiulek- może on w innej kolejce stał i dostał np romantyzmu podwójną porcję i zabrakło dla niego przyznawania się do winy. Ja to doskonale znam, bo mój m jest taki sam. W życiu nie przyzna mi racji, nie przeprosi, nie przyzna się do winy czy błędu. Jeśli sprawy są oczywiste to odwraca kota ogonem, że przeciez tak mówił od początku i albo ja mówiłam inaczej, albo go źle zrozumiałam.
Do faceta jak do dziecka- trzeba mieć dużo cierpliwości i czasem konieczne jest zastosowanie kobiecych trików.
Głowa do góry- trzymam kciuki, za to by burza szybko minęła iza słoneczko nad Twoją głową
Losiczko- a może chociaż jedna taka kieszeń/przegródka z materiału podszewkowego się da?
Katka- Kochana jesteś, ale ja muszę sama sobie z tym poradzić, nie chcę Wam zawracać głowy- już starczy
Małami- dziękuję Słońce- całkiem nieźle poza puchnącymi stópkami, troszkę bolącym brzuszkiem- pewnie z nerwów ;(; psychicznie masakra, ale nabieram pancerza i uodparniam się na tę obłudę i fałsz i zaczynam podchodzić do tego wszystkiego troszkę bardziej olewczo
zzagubiona- mi to się wydaje, że Ty już jesteś w blokach startowych i lada chwila (oby jak najpóźniej z uwagi na księżniczkę, ale jak najszybciej z uwagi na Ciebie i Twoje samopoczucie) się rozpkaujesz
))
No i znów wiecej nie pamiętam ;(
Gosiulek- może on w innej kolejce stał i dostał np romantyzmu podwójną porcję i zabrakło dla niego przyznawania się do winy. Ja to doskonale znam, bo mój m jest taki sam. W życiu nie przyzna mi racji, nie przeprosi, nie przyzna się do winy czy błędu. Jeśli sprawy są oczywiste to odwraca kota ogonem, że przeciez tak mówił od początku i albo ja mówiłam inaczej, albo go źle zrozumiałam.
Do faceta jak do dziecka- trzeba mieć dużo cierpliwości i czasem konieczne jest zastosowanie kobiecych trików.
Głowa do góry- trzymam kciuki, za to by burza szybko minęła iza słoneczko nad Twoją głową
Losiczko- a może chociaż jedna taka kieszeń/przegródka z materiału podszewkowego się da?
Katka- Kochana jesteś, ale ja muszę sama sobie z tym poradzić, nie chcę Wam zawracać głowy- już starczy
Małami- dziękuję Słońce- całkiem nieźle poza puchnącymi stópkami, troszkę bolącym brzuszkiem- pewnie z nerwów ;(; psychicznie masakra, ale nabieram pancerza i uodparniam się na tę obłudę i fałsz i zaczynam podchodzić do tego wszystkiego troszkę bardziej olewczo
zzagubiona- mi to się wydaje, że Ty już jesteś w blokach startowych i lada chwila (oby jak najpóźniej z uwagi na księżniczkę, ale jak najszybciej z uwagi na Ciebie i Twoje samopoczucie) się rozpkaujesz
No i znów wiecej nie pamiętam ;(
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Sama pytałaś o tą lutkę?? Jeśli ci nie chcieli dać, to może powinnaś poszukać jeszcze innego lekarza...
Trzymaj się dzielnie. Uśmiechy malutkiej wszystko ci wynagrodzą
no ale to jeszcze , popiorę w lipcu i dopiero włożę, na razie to co mam to leży w pudle !!!!!!!!!!!!