Marysia, ja czekolady nie jem praktycznie wcale, tylko teraz do tych babek. A już dużo wcześniej Mały miał na buzi te suche miejsca. Na szczęście nie mamy tak źle. Współczuję, że Anetka taka alergiczka.
ilona, u mnie promocja była tydzień i były całe sterty tych pieluch, więc na pewno u ciebie też tak będzie i się spokojnie załapiesz.
Muffinki są banalne, na pewno ci wyjdą. I jakie dobre, mniam! Tyle że mi w piekarniku pięknie wyrastają, a potem klapną. Mimo to są puszyste i takie lekkie.
viola, mam nadzieję, że to minie z czasem. No to rzeczywiście skaza od samego początku hihi
sylwia, a karmiłaś piersią?
rozia, też czytałam Maksiowi Puchatka jak był w brzuchu. I taki wierszyk brzechwy fruwająca krowa. Jak pierwszy raz mu powiedziałam po urodzeniu to patrzył jak zaczarowany. A teraz się zawsze śmieje jak mu go mówię.:-)