Dzień dobry moje Kochane!
Po pierwsze
Katrinko- spóżnione, ale najszczersze i najpiękniejsza życzenia imieninowe
Kochane ja wiem, że jest majówka i wszystkie czerpiecie z tego garściami, a ja się tak cieszę, że jestem w pracy, że mogłabym na zmianę skakać z radości i płakać ze szczęścia.
W poniedziałek zadzwonił padalec do mamusi żalić się i robiąc awanturę, że ta go nie odwiedza, że ja z mężem go nie odwiedzamy, że wszyscy go ignorują i lekceważą itp. Teściowa zdenerwowana, zapłakana, mój mąż oczywiście przy niej z chusteczką i ramieniem. Oczywiście słyszę, że pojawia się pomysł by tak pojechać dnia następnego czyli wczoraj. Nie wynurzam głowy z pokoju męża. Wczoraj przy śniadaniu pada pytanie czy z nią pojadę na co cała roześmiana jakby mi ktos najzabawbniejszy dowcip świata opowoadał odpowiadam, że nie. Mąż z uśmiechem (aż dziwne) pyta dlaczego nie chcę, na co mówię, że nie mam ochoty. Dalej mnie pyta co będę robić cały dzień, skoro mogę pojechać do jego bratowej. Odpowiadam, że zajęcie sobie znajdę. Teściowa zdezorientowana, ale nie nalega, nie ciągnie tematu. Zresztą i tak mnie nie przekona.

Qźwa mąż jej dał mój samochód, a ona niekoniecznie potrafi jeździć. No ale niech jedzie do synusia- będzie spokój.

Podejrzewam, że będzie stójka na rzęsach byle się padalec nie obraził i przygotuje wszystko na poniedziałkową mszę od nich. A ja paluszkiem nie mam zamiaru kiwnąć

Zresztą padalcowi właśnie o to chodzi

Od soboty już demonstruje swoją obrazę, bo jak przyjechał do mamusi to nawet się ze mną nie przywitał- nie żeby mi było z tego powodu przykro, ale już ja wiem w co on gra.

I nie ze mną te gierki, nie będę tańczyć jak mi zagra

I powiem wam więcej- już mi wszystko jedno czy się na mnie obrażą czy nie.

))
Wszystkim Wam kochane miłego dzionka!!!