Dzień dobry!
Jak ja się cieszę, że jestem w pracy- nie macie pojęcia

Wczorajszy dzień upłynął leniwie- nawet bardzo. Ok południa wzięłam się za robienie ciasta, bo dzisiaj idziemy do znajomych, więc zabiorę, a że święto było to zrobiłam dwa coby jedno zostawić domownikom do zjedzenia. Rozeszło się niemal przy jednym posiedzeniu.
Roszpunko, Lori,
Roza- to wszystko wygląda naprawdę paskudnie z boku- ja wiem. Ale uwierzcie mi- mnie tylko zależy na tym by dali mi święty spokój- nic więcej. A to strasznie chora rodzina i bardzo wybuchowa, więc awantura jest ostatnią rzeczą jakiej mi potrzeba

Chociaż (i to bardzo nienormalne podejście) chciałabym by padalec powiedział mi co o mnie myśli, jaka to jestem zła i niedobra (pewnie i tak tak mówi, więc niech to zrobi z odwagą mi w twarz). Wtedy bym wszystkiego wysłuchała, nie odezwałabym się ani słowem jakkolwiek by o mnie bruździł. Na koniec tylko zapytałabym czy już skończył. Gdyby potwierdził to powiedziałabym że proszę by się ode mnie odpier... i był w tym konsekwentny.

I przynajmniej miałabym spokój i pretekst by tam nie jeździć etc.
Roszpunko- qrcze robi się upalnie, a Ty bidulo bez prysznica. Ja w takie upalne dni mogłabym spod niego nie wychodzić. Choć szczerze mówiąc mam nadzieję, że w swoim domu będę miała wannę

Życzę wytrwałości do fachowców (można ją porównać do mojej cierpliwości do padalca i całej tej popieprzonej rodzinki).
Lori- ja wiem, że w głowie milion pytań bez odpowiedzi, że ciągłe wahania i wątpliwości. Nie mam prawa Cię przekonywać ani w jedną ani w drugą stronę. To tylko Twoja decyzja, ale Ty musisz czuć całym serduszkiem czego pragniesz. Jedyne co mogę z całą pewnością stwierdzić to to, że strasz pozostanie juz na zawsze. Trzymam kciuki za dobrą decyzję.
Losiczko- zaciskam nie tylko kciuki, ale też i zęby.

)) Czekamy, czekamy...
Katrinko- jeszcze troszkę
Rozia- pogłaskałam. Odpowiedziała potrójnym saltem w swoim małym kosmosie
Katy- dobrze, że już jesteś.
Pozostałym życzę wszystkiego dobrego na ten piątkowy dzionek
