• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

Karolina ja uważam tez jak losiczka, powiedziec prosto z mostu i nie kręcić ciągle :)
losiczka sól własnie kupiłam ( pare ampułek) do inhalatora także i tym moge mu przemywać oczka, jedno ma najgorsze,aż czerwone całe i ciągle mu ropieją !!!!!!!!!!!!!!!! a Pawełek ????????..... ojjjj..... to mały wiercioch, no i musze powiedziec ze juz mi wchodzi pod żebra, bede miec wesoło bo Jaś tak nie robił a tu jeszcze do konca troszkę zostało :) Ostatnio zrobiły sobie "pogaduchy" z męzem wieczorkiem, Mąz mówił do brzuszka a Pawełek ciagle okopywał mu :-D ale mieliśmy ubaw :-) a mąz w siódmym niebie oczywiscie ;-)
 
reklama
Karola to rzeczywiście, ale może w takim razie na jakiś inny weekend jedźcie tylko we dwoje...

Zapomniałam Wam napisać o akcji z ciotką mojego m. Wpadli na chwilę na grilla do nas i gadaliśmy o różnych rzeczach, m.in. o jej wnuczkach... No i oczywiście hasło pt. "A Wy kiedy?"... No więc ja już mam przygotowaną odp na takie hasełka i mówię,że my póki co nie, bo musimy się najpierw przeprowadzić. Oczywiście ciocia w polemikę ze mną, więc jej tłumaczę, że to nie takie proste, bo my już kredyt spłacamy, który rośnie, a jeszcze wynajmujemy mieszkanie... No więc dała spokój... Po czym następnego dni była msza, na której się spotkaliśmy i wychodząc z kościoła zobaczyliśmy córkę tej cioci z wnuczką. Fakt,że Malutka była super:-):-):-) Śliczna dziewczynka:-) No i oczywiście ciocia do mnie znowu podbija, więc ja się zaczynam irytować. Wkroczyła teściowa,żeby mi ciotka dała spokój. Na to ona mnie wzięła na chwilę na bok i mówi,że teściowie nam pomogą... No ręce mi opadły... Oczywiście powiedziałam,żeby mi dali święty spokój... Myślałam,że mam dobrą odpowiedź na zaczepki o dziecku, a tu zonk...
 
Ilonko, Losiczko- może macie rację, może powinnam wprost- albo ja albo mamusia. Ale ja wiem, że wtedy rozpętam piekło i mój mąż się śmiertelnie obrazi jak śmiałam w ogóle kazać mu wybierać i dlaczego go nie rozumiem. Możecie mnie teraz potępiać i nie rozumieć, ale muszę to rozegrać delikatniej, bo ja wiem, że tylko tak mogę z nim wygrać ;)
Dlatego zamykam temat- nieważne.

Ilonko- kiedy Twój mąż poczuł kopniaczki Pawełka po raz pierwszy? Czy u Ciebie też początkowo było ich tak niewiele i nie wiadomo kiedy się ich spodziewać? Czy tylko mój Maleńtas jest taki leniwy?
 
Hallo Moje Kochane!
Przepraszam, że nie nadrobię, ale internet otwiera strony z taką prędkością, że za trzy strony może być już wrzesień!!!! Jesteśmy już w Niemczech, a od wczoraj legalnie, z meldunkiem:-D Podróż 1000 km :szok: przebiegła super, Kacek nawet mocno nie marudził, gorzej z M, bo ciągnął przyczepę i mógł max jechać 100km/h, więc już pod koniec drogi był tak zirytowany, dodawał ciągle gazu, i myślałam, że jest duża szansa, że odfruniemy z tą przyczepą!!! Więc M musiał dostać zjebki, no ale jakoś dojechaliśmy:tak:
I powiem Wam, że kobieta mocna jest, tyle się nalatałam, napakowałam, narozpakowywałam, nataszczyłam, a nawet przez moment mnie brzuch nie rozbolał!
Czekam na stacjonarny internet, i w tedy się odezwę. Buziaki!!!!
 
Cześć dziewczynki.

Rozia, niektórzy to na prawdę nie mają wyczucia. Co poradzić, stare ciotki już tak mają, że uwielbiają marudzić. Mam nadzieję, że się nie przejęłaś, nie ma czym:tak:

Ilonka, czekam na fotkę twojego brzuszka bo nie mam z czym porównywać:-p Maksiu to też wiercioszek:tak::tak::tak:

M właśnie siedzi w łazience, jak zwykle ostatnimi czasy. Męczy właśnie światełka w suficie. Dziś chcemy już wstawić kabinę na gotowo. Kiedy to się skończy????!!!! :crazy::crazy:
 
Rozia wyobrażam sobie ze takie głupie gadanie wkurza !!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale trzeba olać, zacisnąć zęby, aby przetrwać takie sytuacje !!!!!!!!!!!!!!!!
Karolinka w 21 tygodniu mąz poczuć kopniaczki ( sprawdziłam na enpr dokładnie ) a ruchy wtedy jeszcze nie były takie jakie są teraz, teraz juz znam godziny gdzie Pawełek sie budzi i daje czadu, najbardziej jest aktywny wieczorkiem w nocy i nad ranem, w dzien tez ale juz nie tak ciągle, tylko wtedy gdy coś zjem, :-) choć od paru dniu nawet w dzien mało co chyba odpoczywa :-D jak leże na boczku prawym to czuję ze nóżki wbija w łóżko a w lewym boku wypycha hmmmm..... no raczej rączki :-)
a Twój mąz już czuje ?????????????? w tym tyg co Ty teraz jesteś to własnie te ruchy nie były jeszcze takie regularne, były mocne bardzo wyczuwalne juz ale tez nie wiedziałam kiedy mogę sie spodziewać kopniaczka ;-)


axarai najważniejsze ze juz na miejscu jesteście ;-) odezwij sie koniecznie i jednak nie forsuj sie tak bardzo bo nie wiadomo kiedy a moze brzuszek zaboleć !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Roszpunka może jeszcze dziś foteczkę strzelę ;-)
co do remontu to juz kotuś bliżej niż dalej, ale pomysl jaki efekt juz bedzie jak wszystko skonczycie :-)
 
Ostatnia edycja:
karol_in-a przepraszam że wracam do tematu mino zamknięcia ale to nie jest nie ważne! Dotyczy Twoich uczuć i emocji a one bez dwóch zdań są bardzo ważne!!!! tym bardziej że nie są też bez znaczenia dla Jagódki. Nie chodzi chyba o to że masz postawić mu ultimatum albo mama albo ja. Po prostu powiedz mu co czujesz otwarcie ale delikatnie, że go bardzo kochasz itp że rozumiesz mamę i cała tą sytuację ale że Tobie źle że czujesz się samotna że potrzebujesz/ujecie go teraz i chciałabyś trochę czasu z Nim spędzać itp. Pewnie Ty wiesz najlepiej co i jak kochana ale z własnego doświadczenia wiem że takie plany to wysysają z nas całe mnóstwo energii.Czasem łatwiej być twardą i radzącą sobie z sytuacją niż pokazać emocje i nie chodzi tu o jakieś manifestacje niezadowolenia czy złości jak to my kobietki czasem lubimy :) a delikatne sygnalizowanie problemu w oparciu o uczucia takie kilkakrotne zwrócenie uwagi czasem otwiera oczy. Ok koniec wywodów przepraszam. Cierpliwości życzę
 
Dziękuję dziewczynki, ale nie przejęłam się aż tak bardzo... Z tą ciotką rzadko się widujemy, a teściową już ustawiłam w tym temacie, więc jest ok:-):-):-)

axarai no to witaj w nowym domu i duuużo szczęścia w nim życzę :-):-):-)

Roszpunka ale już jesteście blisko końca, więc jest ok :-):-):-)
 
dziama- ja już nawet nie raz próbowałam. I zawsze kończy się tak samo... że mówię tylko o sobie, że w ogóle nie liczę się z jego uczuciami. Później dochodzi jeszcze oskarżenie, że jestem egoistką, że nie rozumiem tragedii jaka ich spotkała i potrafię tylko siedzieć i narzekać. A takie emocje nie są mi teraz potrzebne ;) Dlatego musze spokojnie, jakoś inaczej. Wierz mi, że więcej energii wyssa ze mnie kolejna kłótnia i kolejne oskarżenia niż kombinowanie jak mu zwrócić uwagę na pewne istotne rzeczy.

Rozia- dobrze zrobiłaś. Nie ma co zawracać sobie głowy czczym gadaniem. Ja usłyszałam, że jesteśmy nieodpowiedzialni, żeby tak z ciążą zaraz po ślubie... :) I wiesz co? Też mam to w nosie ;)

Ilonko- no właśnie u mnie dzisiaj kończy się 21 tydzień i te ruchu to ciągle takie delikatne i pojedyńcze smyranie od czasu do czasu. Fakt, że jest wyraźniejsze niż na początku, ale mimo wszystko ciągle tego mało. No i naprawdę chciałabym by mąż poczuł jak mu Maleńtas odpowiada- może to na nim zrobi wrażenie ;) Może w tym tygodniu będzie już wieksze i jak się zacznie rozpychać to efektowniej ;) Zazdroszczę Tobie takiego aktywnego Pawełka. Moja Jagoda jakaś leniwa ;)
 
reklama
brzuszek 28tydzień.jpg dość juz cięzki bębenek :-D we wtorek wizyta ciekawa jestem ile waży juz Pawełek, jak sprawdziłam w rozpisce z usg z Jasiem to on w 30 tyg ważył 1,500kg:szok: wiec ciekawe ile Pawełek, w sumie to bym wolała aby ważył mniej no ale ważne aby wszystko było OK ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry