jane- ano właśnie z tą wiarą to u mnie dzisiaj kruchutko

jeszcze w sobotę wieczorem wierzyłam, że jesteśmy na dobrej drodze kiedy się przytulał i mówił jak bardzo kocha

A później przychodzą takie dni kiedy podcinają Ci skrzydła i slyszysz, że może weźmiesz mamusię, może pojedziesz z mamusią, zabierzemy mamę, mama pojedzie z nami. I kiedy zastanawiasz się czy bardziej zależy mu na tobie czy na niej robi ci się przykro, że znów ta walka skończyła się fiaskiem ;( a kiedy w końcu się odzywasz w sposób wydawać by się moglo najbardziej delikatny i dyplomatyczny mając nadzieję, że w tej spokojnej rozmowie usłyszy twoje bezgłośne wolanie o pomoc, słyszysz, że jesteś egoistką i strasznie go zawiodłaś- tracisz resztki sił na kolejne starcie. Bo po co walczyć???
Ze staraniami się jest tak samo. Inwestujesz w suplementy majace na celu zwiększenie Twoich szans na poczęcie dziecka, seks jest przyjemny ale gdzieś tak w tle jarzy się pytanie czy sie udało. czekasz te cholernie długie dwa tygodnie, wierzysz, jesteś pełna optymizmu, że musiało się udać, przeciez wszystko bylo tak jak powinno i ... nagle przyłazi ta franca nieproszona. Płacz, frustracja, zlość i żal. Milion razy powtarzane dlaczego? Nic tylko naciągnąć koc na glowę i nie wychodzić.
Wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? kiedy zostajesz pod tym kocem sama. Kiedy nikogo nie interesuje czy się już udusiłaś czy jeszcze nie. Kiedy nikt się nie zapyta czy chcesz herbaty, kiedy chcesz zniknąć bo nikt i tak tego nie zauważy. Kiedy nikt nie przyjdzie by chociaż pogłaskać Cię po plecach. Kiedy zostajesz rozbitkiem na pustyni, na bezludnej wyspie i nawet nie masz swojego piętaszka.
Zdałam sobie sprawę, że nie mam nikogo. Zupełnie nikogo. Wszyscy moi znajomi okazali się nie dośc dobrzy wg mojego męża na utrzymywanie z nimi kontaktów i powoli te moje znajomości umierały śmiercią naturalną. Rodzicom nie mogę przecież powiedzieć wszystkiego, żeby ich nie denerwować. Zresztą moja mama pije i to jest dla niej najważniejsze- wyjechać na te swoje wycieczki i pić bez kontroli do zapomnienia. Tata ma dośc z nią problemów- nie potrzebne mu moje. A brat jest młody i ma bardzo luzackie podejście do życia mówiąc, żeby wyluzować.
I zostałam jak ten palec samusieńka.
Tylko Wam niepotrzebnie zawracam głowę.
Matko- jak mi dzisiaj źle...
Losiczko- ja się bardzo cieszę, że wizyta oki. teraz tylko czekać na pozytywny teścik
