• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

mmm uwielbiam botwinkę :)
Moja chata też lśni:-D zasiadłam z kawką i ciachem...

Karolina bidulo...współczuję i tulę.
Podpisuję się pod postem Ilony...wyprowadzka...
jeszcze jak ma się szanowna teściowa do wychowania wtrącać...to oszalejesz
Nawet moja kochana mamuśka miała zapędy na początku do "wychowywania" ..co usłyszała kwilenie wnuczusia to już koło niego była...a mnie to strasznie stresowało. Aż w końcu nie wytrzymałam, pogadałam szczerze, dałam do zrozumienia że to ja jestem teraz mamą i muszę się uczyć co i jak. Wiem że mogę na niej polegać, że pomoże jak trzeba, zapewniłam, że w razie potrzeby będę wzywać nawet w środku nocy...buziak na zgodę i na szczęście relacje znów były normalne
Z teściową nie ma co marzyć...tak nie będzie, więc może serio myślcie o przejściu na swoje...bo się zamęczycie...
Jane no nie wiem, wiesz zawsze z nadzieją chodziłam na te usg...i tu słyszę że moje jajniki nie teges, wyglądają policystycznie, że nie ma owulki i nie zapowiada się żeby była...ehhh dobijające wieści
a teraz nie wiem czego mam się znów spodziewać. Niby tempka "estrogenowa" może się szykuje owulka, bóle są..
ale może to efekt nowych hormonów a owulka znów sobie poleci w kulki...nie wiem..
łosiczka gratki dla pierworodnego!!
z tirówkami nieźle mamusi powiedział:-D
Rozia sssszaaaaloooona bestyjka z Ciebie:cool2:
Viola dobre wieści :) a teraz odpoczywaj, synek się namęczył, ty sie namęczyłaś...to teraz trzeba się polenić ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
kochane więc jestem
i tak kupiłam dwie ostatnie lutki dopochwowe pani mi przytrzymała
termin wizyty piątkowej zmieniony na 9.30 :tak::tak:tak że nie będe cały dzień świrować
co do załatwiania lutki to Kasia jest the best ona wie co i jak teraz poprosiłam ją o większy zapas ale czy pani zostawi jej to wielki znak zapytania
trzymam dziewczynki kciuki za wasze wizyty :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
 
hihihi... mi to póki co grozi depresja przedporodowo- teściowa ;)
A wyprowadzka- chyba jakoś się mężowi nie pali do porzucenia mamusi ;( nie sądzę byśmy się wyprowadzili od tej despotki i aktorki.
Ale to rzeczywiście jedyne wyjście ;) tylko szkoda, że takie nierealne ;(

Ilonko- ja wpadam do Ciebie na obiad, choć nie przepadam za botwinką to wolę to niż tłuste i jałowe jedzenie mojej teściowej. :)

jane- na chlebek do Ciebie też wpadnę.

Rozia- nie obrażam się. ja generalnie z zasady mało sie obrażam, chyba że mnie ktos naprawdę wyprowadzi z równowagi (czyt. teściowa- ta to sie nie musi nawet za bardzo starać). No i może to głupie, ale tak wlaśnie pomyślałam sobie dzisiaj, więc... po prostu tak jakoś mi się wszystkie myśli czarne robia i rozłażą na maksa ;(

Violka- gratuluję udanej wizyty. Też mi sie wydaje, że następnej wizyty nie doczekasz ;) a 22 już za 2 tygodnie??? bo ja tez mam wtedy wizytę ;)

Losiczko- tak mi sie teraz przypomniało, że to się nie mówi tirówki tylko ssaki leśne ;))) lub grzybiarki, bo najpierw te grzyby zbierają, a poźniej sprzedają innym

i więcej znów nie pamiętam ;)
 
KatyB, Karol_in-a Odpowiadam na raz bo w sumie odpowiedź dąży do jednej rzeczy. Na ten moment podjęliśmy decyzję o staraniach i nie zmieniliśmy jej :-) Ja tylko dygam, że być może znów się coś nie uda. Już parę razy cieszyłam się, że za chwilę rozpoczniemy starania i nic z tego nie wychodziło. Nie z błahych powodów, ale jakoś tak nam się życie układa, że ciągle jakiś dołek finansowy nam drogę przecina. Teraz widzę, ze znów w firmie męża nie najlepiej. Ostatni miesiąc był bardzo kiepski i przez to dopadł mnie dół, że znów będzie nieciekawie finansowo, a dziecko to jednak ogromna odpowiedzialność.

Ja pochodzę z biednej rodziny i pamiętam jak wielu rzeczy mieć nie mogłam, jak bardzo moje możliwości rozwoju były ograniczane przez braki finansowe i chcę oszczędzić tego swoim dzieciom. Wiem, że zaraz napiszecie, ze pieniądze szczęścia nie dają - ale to takie puste słowa, bo wiem jakie kłopoty są w rodzinie gdzie tych pieniędzy nie ma i jak ciężko w niej o szczęście i spokój. Dlatego spadki finansowe są dla mnie zawsze takim momentem stopującym :no:

No ale na razie decyzja zapadła i pozostało trzymać kciuki żeby nic się nie zmieniło:-)
 
makota- ja rozumiem Twoje wątpliwości. Nie mniej jednak nigdy nie będziesz miała gwarancji i pewności, że masz wystarczająco środków by zapewnić dziecku wszystko czego potrzebuje i czego chce. Może tak...
My oboje mamy stałą pracę raczej stabilną. Zarabiamy tak sobie- nie za dużo, nie za mało. Nie brakuje nam od pierwszego do pierwszego, ale nie damy rady wybudować się w dwa lata bez kredytu. Żadne z nas nie ma pewności czy za 5 lat będziemy też pracować w tych samych firmach i czy nasze zarobki będą też na tym samym poziomie. Może sie za jakiś czas okazać, że któraś z tych firm upadnie- prędzej moja, bo jego pociski wojenne nie ruszą. Albo, że któreś zachoruje i będzie musiało zrezygnować z pracy, a to drugie na jednej pensji plus opieka nad drugim. Może też spaść na nas jakiś totalny kataklizm, który pochłonie nasze wszystkie oszczędności oraz planowany budżet na najbliższe 10 lat. Może być milion hipotez łacznie z 3 wojną światową. Dlatego pieniądze rzecz nabyta, ale ma ta wlaściwość, że łatwo je można stracić. Zawsze może sie zdarzyc coś co nas ich pozbawi. Dlatego pomyśl jeszcze raz. Wiem, że to nie są łatwe decyzje, bo gdyby były to państwo zabraniałoby nam mieć więcej niż 1 dziecko- tak jak w Chinach ;)
 
Karolciu grzybiarki hi hi dobre:-) tyle ze potem wyleczyc tego grzybka jest trudno :-D:-D:-D juz ja mu dam te tirowki:-D .

Makota ciesze sie ze sie staracie. U mnie to jest tak. Maz pracuje w budowlance. I zima z robota czasmi jest kiepsko. Ale wiosna lato jesien to jest super wiec home manager jak to moj maz na mnie mowi musi odkladac do skarpety na wlasnie ten gorszy czas w roku. Ja szyje w domu i tez czasami 3 miesiace siedze bez pracy ale trzeba jakos sobie radzic. Trzymam kciuki za dzidzie i lepsze finanse:-)
 
Karol_in-a ja właśnie piszę o takich sytuacjach z dołem finansowym gdzie jedno ma dochód, a drugie nie bardzo, gdy trudno wyżyć od 1 do 1 we dwójkę, a we trójkę to już ciężko nawet pomyśleć. Na razie jest spoko, mam nadzieję, ze tak zostanie, ale od środka drąży mnie strach :baffled:

losiczka dzięki za kciuki :-)
 
Próbuje juz 3 raz napisac i wrrrrrrrrr dzis cos mi wcina
Karolinka.....współczuję a co do wyprowadzki dziewczyny mają racje,jak Ty wogóle tam funkcjonujesz?????

Rozia daj znac jak cos :))
AniaB no oczywiscie kciukasy ;-);-)

Ilonka
mi to dzis juz chyba nic nie pomoże :((((((((((( a do tego ten dzisiejszy dzien w pracy buuuuuuuuuuuu


I dalej siedze i czekam na @@@@ co chwila chodze do łazienki i sprawdzam wrrrrrrrrrrr
 
makota- strach to już Ci pozostanie do końca życia... o zdrowie, bezpieczenstwo, szczęście i spokój swojego potomstwa. By niczego mu nie zabraklo i by był szczęśliwy. Wybór jest trudny, ale wierzę, że podejmiecie wlaściwą i sluszna decyzję.
Poza tym znam przypadki gdzie właśnie dziecko motywuje do dzialania, że wtedy właśnie jakoś latwiej jest poukładać. :) Bo wtedy masz dla kogo się starać by było lepiej.
Życzę Ci jak najlepiej jakąkolwiek decyzje podejmiesz. :)

małami- no właśnie na zalaczonym przykładzie widać, że nie funkcjonuję ;) to bardziej zaczyna przypominać wegetację ;) ale może jeszcze nie wszystko stracone ;)
a jak Twoje poszukiwania sukienki? znalazlaś coś wyjatkowego? a może poszukasz dobrej krwcowej i uszyjesz coś oryginalnego?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry