katrina115
Potrójna Mama
witajcie poniedziałkowo
Agnes - spokojnie, spokojnie, mamy z Violą jeszcze ciut czasu, jakby co damy znać,
Ilonka - teraz z tym maluszkiem żołnierzyki były takie dzielne (stare, ale jare) i dały radę i liczę na to, że dziewczynka, choć to był spontan i nie liczyłam wtedy kiedy będzie owu, tylko były przyjemności, a potem okazało się, że owocne.
Mam telefon do Violi, to w razie czego wyślę jej wiadomość, że się rozpakowałam.
Agnes - spokojnie, spokojnie, mamy z Violą jeszcze ciut czasu, jakby co damy znać,
Ilonka - teraz z tym maluszkiem żołnierzyki były takie dzielne (stare, ale jare) i dały radę i liczę na to, że dziewczynka, choć to był spontan i nie liczyłam wtedy kiedy będzie owu, tylko były przyjemności, a potem okazało się, że owocne.
Mam telefon do Violi, to w razie czego wyślę jej wiadomość, że się rozpakowałam.

No bo rzeczywiście nie wiadomo jak długo jeszcze pochodzę. Na razie rozglądałam się za torbą do szpitala, bo nawet nie mam w co się spakować. 




no ale trudno. Choć może coś na necie poszukam.

