K
karol_in-a
Gość
Dzień dobry!
asaiczek- bardzo mi przykro, ale jak pisała Roszpunka- to forum jest najlepszym przykładem i dowodem na to, że te smutki szybko zostają wynagrodzone czego i Tobie życzę.
Katka- cieszę się, że z tatkiem lepiej. Poduszeczka pierwsza klasa. Czekamy na kolejna owoce Twoich prac
piąteczka- prawnik i plemnik?
Katrina- qrcze podziwiam Twój celibat, bo ja póki co mam zwiekszony apetyt
no ale może rzeczywiście okna umyj, albo po schodach pobiegaj, co?
Ilonka- faktem jest, że dawne wierzenia mówią iż córka mamie urodę odbiera.
Mi w sobotę znajoma na wyjeździe powiedziała, że na 100 % będzie córka, bo zmieniłam się na buzi. Resztę dopowiedz sobie sama. Zmiany na gębie to ja mam już od jakiegoś czasu i co jedno zaleczę to drugie mi wyłazi ;( poza tym wysypało mnie na ramionach i plecach tak, że strach pokazywać je odkryte
I też mnie to strasznie przytłacza i dołuje, ale cóż zrobić mam? Stopy mi puchna i wylewają się z butów jak takie tłuste kluseczki- masakra!!!
Aniab- 7 tyg na wyniki??? tosz to siok!!!
piąteczko- nie zamurowalam jej, ale poniekąd odniosłam mały sukcesik. Prosto z pracy pojechaliśmy do banku, dalej zamowić materiały na budowę (bloczki betonowe, stal i inne mniej znane mi rzeczy), a później prosto do znajomego męża żeby nam wyliczył jakie będą koszty postawienia murów (ma firmę budowlaną). W związku z tym, że w składzie budowlanym pani z pomocą komputera i kalkulatora, a później jeszcze kasy miała problem zliczyć pięć pozycji deficyt czasowy nie pozwolił nam na wstępowanie do teściowej. I tak zamiast o 18ej wróciliśmy o 20ej. Wyleciała z domu i pędzi niczym czarownica do samochodu. Zaczyna sie wypytywanie gdzie byliśmy itp, więc mówię, że na łajzach. Ucięłam temat na tyle, że o więcej nie pytała, a mąż który zapewne opowiedzialby mamusi więcej ale ubierał sie i pędził na polowanie bo koledzy czekali. Teściowa drąży dalej: że sie denerwowala, że myślała że coś sie stało itp. Mówię zatem, że rzeczywiście mogliśmy zadzwonić, ale nie sądziliśmy, że tyle czasu nam zejdzie i stąd to opóźnienie. Nadal nie miała satysfakcji, bo nie wiedziala gdzie i po co byliśmy. Zaczyna dalej zmieniając temat: w piątek jechaliście poźniej do pracy. Tak. Ale jechaliście w przeciwną stronę. No tak. A to jechaliście do grodziska. Tak. Krew musialaś oddać. Krew mi pobieraja w poznaniu. No bo jechaliście w inna stronę niż do pracy. No musieliśmy pojechać do grodziska to jechaliśmy w inna stronę.
Kolejny temat... Ona jedzie na trzy dni do synusia na wakacje i może bym ja zawiozła. Bardzo chetnie, ale ja mam lekarza po pracy i chyba że ok 22ej
No to poprosi córkę. Ta z alergią na brata oczywiście stwierdziła, że ma nadgodziny. Moj mąż ktory początkowo miał nie jechać ze mną do lekarza, bo i po co ciągle stal sie teraz głównym celem, więc jak tylko wrócił pytam a może jednak byś pojechał ze mną do tego lekarza, będzie mi raźniej i będę się lepiej czuła...
Troszkę się skrzywił, ale zgodził. Nie chcę żeby tam jeździł, bo kontakty z bratem bardzo go psują. Z drugiej strony padalec zabrał samochód mamusi, więc może poczulby sie w obowiązku, że skoro chce by do niego przyjechała to mógłby po nią przyjechać.
Oczywiście o ile nie ma innych planów
Przepraszam- znów sie rozpisałam....
asaiczek- bardzo mi przykro, ale jak pisała Roszpunka- to forum jest najlepszym przykładem i dowodem na to, że te smutki szybko zostają wynagrodzone czego i Tobie życzę.
Katka- cieszę się, że z tatkiem lepiej. Poduszeczka pierwsza klasa. Czekamy na kolejna owoce Twoich prac
piąteczka- prawnik i plemnik?
Katrina- qrcze podziwiam Twój celibat, bo ja póki co mam zwiekszony apetyt
Ilonka- faktem jest, że dawne wierzenia mówią iż córka mamie urodę odbiera.
Aniab- 7 tyg na wyniki??? tosz to siok!!!
piąteczko- nie zamurowalam jej, ale poniekąd odniosłam mały sukcesik. Prosto z pracy pojechaliśmy do banku, dalej zamowić materiały na budowę (bloczki betonowe, stal i inne mniej znane mi rzeczy), a później prosto do znajomego męża żeby nam wyliczył jakie będą koszty postawienia murów (ma firmę budowlaną). W związku z tym, że w składzie budowlanym pani z pomocą komputera i kalkulatora, a później jeszcze kasy miała problem zliczyć pięć pozycji deficyt czasowy nie pozwolił nam na wstępowanie do teściowej. I tak zamiast o 18ej wróciliśmy o 20ej. Wyleciała z domu i pędzi niczym czarownica do samochodu. Zaczyna sie wypytywanie gdzie byliśmy itp, więc mówię, że na łajzach. Ucięłam temat na tyle, że o więcej nie pytała, a mąż który zapewne opowiedzialby mamusi więcej ale ubierał sie i pędził na polowanie bo koledzy czekali. Teściowa drąży dalej: że sie denerwowala, że myślała że coś sie stało itp. Mówię zatem, że rzeczywiście mogliśmy zadzwonić, ale nie sądziliśmy, że tyle czasu nam zejdzie i stąd to opóźnienie. Nadal nie miała satysfakcji, bo nie wiedziala gdzie i po co byliśmy. Zaczyna dalej zmieniając temat: w piątek jechaliście poźniej do pracy. Tak. Ale jechaliście w przeciwną stronę. No tak. A to jechaliście do grodziska. Tak. Krew musialaś oddać. Krew mi pobieraja w poznaniu. No bo jechaliście w inna stronę niż do pracy. No musieliśmy pojechać do grodziska to jechaliśmy w inna stronę.
Kolejny temat... Ona jedzie na trzy dni do synusia na wakacje i może bym ja zawiozła. Bardzo chetnie, ale ja mam lekarza po pracy i chyba że ok 22ej
Oczywiście o ile nie ma innych planów
Przepraszam- znów sie rozpisałam....
O to samo mogłabyś spytać teściową hihi;-)
bobo seksy będzie jakoś we wakacje- na razie muszę jeszcze ochłonąć