Losiczko- miałaś rację, oj miałaś- będzie Jagoda i mam nadzieję, że nie urosną jej już jajka

Dobrze, że wracasz... Minął już ten trudny czas pełen łez, bólu, cierpienia i smutku... A słoneczko? Przecież już świeci na niebie, a w Twoim życiu zaświeci jeśli tylko mu pozwolisz tam zajrzeć.

Przypomniał mi się wiersz mojego ulubionego wierszo"klety":
"kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno"
czasem trzeba zjejść tą cytrynę z zaciśniętymi zębami i iść dalej by w końcu sięgnąć po słodka pomarańczę.
Tak się cieszę, że jesteś, bo bałam się już do Ciebie pisać...
Ilonko- Ty wyrodna matka? a ja wyrodna żona i synowa

pamiętasz co mi powiedział psycholog? że tylko ludzie którzy nie są egoistami są nudni!
ciekawe czy Twoja znajoma byłaby taka famfaramfam gdyby to ją męczyły te kamyki. Qrcze! Ja po śmierci teścia jak pojechałam do rodziców to pierwsze co zrobiłam to nalałam sobie lampeczkę wina. Nie przyznalam sie nikomu, żeby uniknąć tego typu komentarzy. Qrcze no... Maślanki, kefirów, i syropów też nie pij bo fermentują a to przeciez alkohol. Owoców też nie bo jak się wino w żoladku zrobi to ohoho....