Mońcia
Fanka BB :)
Dobrze bo mieszkacie w domu i jak macie pięterko to tak z mamuśką w drogę sobie nie wchodzicie....a jak przeżyła cudem to tym bardziej dobrze że masz ją przy sobie
z moją mamą pewnie też bym mogła prędzej zamieszkać niż z teściową....nawet teraz jak są jakieś gadki na temat " dziecko i pomoc i w ogole " to moja mama wie że puki jej nie poproszę o pomoc to ona nie zapuka mi do drzwi i nie powie " cześć przyszłam Was odwiedzić " a Bartka rodzice są tacy że np idą na spacer i potrafili zadzwonić " Macie kawe ? co robicie ? bo jesteśmy obok to byśmy za 10min wpadli " a moja mama nigdy nam tak głowy nie zawraca... mamusia do synusia też dzwoni 2 razy dziennie średnio ;p moja mama dzwoni przeważnie tylko wtedy kiedy jej puszczam strzałe
bo się w pracy nudzę i sobie gadamy.... no i jego rodzice już gadają (w szczególności ojciec) że będzie z wnukiem bądź wnuczką chodził na spacery do Sopotu na gofry i będzie je rozpieszczał i jak nam je odda to będziemy potem się z nim męczyć do kolejnej wizyty u dziadków... :/ w ogole mnie to nie bawi tym bardziej że on chciał jeszcze dziecko kolejne a jego żoncia nie bo starsza jest.... i całe życie chciał córce a ma dwóch synów i że jak będzie wnuczka to jej bedzie pozwalał robić wszystko - nawet po stole chodzić... jego to bawi a mnie to drażni - ahh też sobie ponarzekałam 
mam taką podkładkę, że nie bezpośrednio lapek leży na mnie ale i tak.

