Mhm... Karola... w tym sek, ze ja juz w koncu nie wiem, jak to z tym usg tam jest.
Jak sie umwialam na wizyte, pani w recepcji potwierdzala, ze to 3d.
Jak wyszlam z gabinetu, to ja pytam, jak to w koncu jest. Mialo byc 3d, a obraz mialam normalny, jak zawsze , czyli 2d.
I ona mi na to, ze jakbym poprosila lekarke, to by mi przelaczyla na chie na 3d, a pomiary i badanie i tak w 2d.
Ale skad ja na milosc boska miala sama z siebie niepoinformowana wiedziec, ze mam o to prosic. Myslalam, ze cos namotalismy i nie zobacze nic wiecej.
Ale podobno nagranie ma byc w 3d. Ciekawe tylko skad, skoro na monitorze bylo normalnie????? Zakrecilam sie i juz mi sie nie chcialo z nimi rozmawiac, bo bylam zdegustowana moim mezczyzna, dlugim czekaniem (bylam zapisana na 13, a do gabinetu weszlam o 14;50!!!!)
No i w ogole, gdyby nie widok malej (jeszcze sie przestawic nie moge, ze jednak wiem), to chybabym sie wystrzelila dzisiaj najchetniej w kosmos:-)
A swoja droga, to o plci tez nie powinni przy mnie rozmawiac, skoro nie chcialam wiedziec.
No ale mniejsza z tym, bo jak ja sie denerwuje, to Emilka fika koziolki i kopie, jakby miala 4 nie 2 nozki.
Juz sie nie zale wiecej. Ide na spacer, bo mnie krew zaleje:-)