Happy pomysł z pokazem slajdów i fotkami dla gości na „odchodne” już odgapiam

I ja bym uznała że to jest TA okazja jeśli chodzi o TEGO szampana
Ja „klubik” biore pod uwage bo chciałam zrobić impreze dla znajomych, tzn rodziny moja i męża mieszkają ok 200 km od Krakowa wiec pewnie pojedziemy do jednych Dzidków którzy zrobią jedną imprezę, potem do drugich którzy zrobią kolejną a potem wrócimy do kraka i tu byśmy też chcieli dla znajomych zrobić bo opcja z przyjazdem rodziny do nas raczej odpada bo koszt byłby spory, tzn gdybyśmy chcieli dziadków, pradziadków, chrzestnych bo trzeba wszystkich gdzieś położyć spać a nie ma gdzie więc wchodzi w gre hotel a to już kasa spora. Na chrzcinach nie mieliśmy alkoholu więc nie było problemu z nocowaniem bo wracali do domu ale na urodzinach toast musi być wiec muszą na noc zostać. Chyba że okroimy tylko do dziadków i chrzestnych Franka - rodziców położymy w hotelu (4 osoby to nie tak źle) a chrzestnych u nas bo to rodzeństwo nasze. A znajomi miejscowi to sobie transport zorganizuja, tylko oni mają dzieciaki wszystkie starsze od Franke od 2 do 5 lat i żeby nam dały posiedzieć chwile to zajęcie muszą jakieś mieć…dlatego pomysł o klubiku, chociaż wolałabym na powietrzu jednak. Tu z kolei problem lokalowy znów bo my mamy ogródek 40 m wiec dzieciaki go rozniosą w strzepy… Skład będzie prawdopodobnie większy nić na chrzcinach bo tam znajomych nie było a tu hmm chcielibyśmy żeby byli choćby po to, żeby Franek miał na imprezie dzieci bo dla niego obecność dzieci jest największą atrakcją. Myślałam nad stadniną koni po krakowem gdzie fajne grillo-ognicha robią, dzieci by miały frajde tylko pogoda…
Czarodziejka ja zaproszenia chce zrobić własnoręcznie – coś pokombinować z fotkami Franka ale pomysła jeszcze nie mam i alkohol u nas będzie tylko wiadomo nie żeby się nawalić i spaść tylko w granicach zdrowego rozsądku. Ja na takie roczki chodziłam że równoczesnie jakby dwie imprezy – świętowały i dzieci i rodzice. My tylko wino pijamy, rodziny nasze też i znajomi w większości też więc będzie winko ewentualnie piwo dla chłopaków, mocnych alkoholi nie. Franek już nie jedną impreze „zaliczył” w wózku na śpiocha oczywiście, ale zaprawiony chłopina jest.
Wróżba u nas może będzie chociaż ja nie pałam miłością zbyt wielką do tego typu zabaw ale tesciowa pewnie zaproponuje. O daniach na ciepło raczej nie myślałam, bardziej pewnie zrobimy dzieciakom (wszystkim poza Frankeim bo on najmłodszy będzie) „święto lasu” i M przywiezie im z Mc zestawy Happy Meal albo zamówimy pizze (jeśli będzie w domu) lub kiełbaski i grill jeśli ta opcja wypali, a dla starych sałatka, sery, jakieś koreczki i przegryzki no i torcik po Franka robiony więc nic wymyślnego.
Makuc u nas to pewnie każde będą huczne bo my z gatunku lubiącego w swoim dobranym towarzystwie dużo czasu spędzać a że znajomi dzieciaci w większości to tych imprez już troche było i jeszcze więcej przed nami
J I ja też nie jestem fanka balonów i serpentyn itp. ale na te okazje mogę zrobić wyjątek żeby dzieci się cieszyły.