• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Wiola mamy różne poglądy na życie z moją mamą i od dłuższego czasu nie idzie się dogadać... dzisiaj już miarka się przebrała i skończyło się bycie oficjalnym a zaczęło niesympatycznym:eek:
 
reklama
made odpisalam ci i :wściekła/y:wcielo wiadomosc znaczy sie.

rurka napij sie i zjedz kawalek czekoladki.my jestesmy na etapie ,,nie widze cie".tez wkurza


a wiecie co? dzis mi sie moja dzidzia snila i porod.dziecko bylo takie drobniutkie:-)
 
Ostatnia edycja:
Wiola taki etap też u nas był... wprowadziliśmy się do niej, bo nie chciałam, żeby była sama. Teraz żałuję. Dzisiaj powiedziałam, że jak atmosfera się nie zmieni do się wyprowadzamy do mieszkania Łukasza bo ja w takich warunkach nie będę wychowywać dziecka! Co tam Iwonka porabia?
 
rureczka - trudny temat....
Ja się z moją rok nie odzywałam, oficjalnie jesteśmy pogodzone, w dużym cudzysłowie :eek:
Do tej pory nie usłyszałam słowa przepraszam, ale nic to.....najgorsze, że po tak długim
czasie, jej zachowanie w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia :/
Nie wszyscy uczą się na własnych błędach.....nie wszyscy.....
Przykro mi Kochana, bo przynajmniej teraz powinna Ci oszczędzić.
 
Made u nas problemem jest to, że ja jedynaczka, całe życie z mama (oczywiście do pewnego wieku). Ojciec zanim zachorował pływał i w rejsie był po 9 miesiecy, więc zawsze miała mnie. Bardzo zmieniła sie po naszym ślubie. Jakby była obrażona, że mam teraz męża, będę mieć dziecko... nasze relacje ostatnio sprowadzały się do "dzień dobry, do widzenia"
Dzisiaj jej wygarnęłam, że wcale mnie nie wspiera, że nie podtrzymuje na duchu a ja takie stresy mam... nawet mnie nie przytuliła. Ona uważa, że to my z Ł. jesteśmy winni a nie ona i koło się niestety zamyka.
 
rureczko niestety nie latwo sie mieszka z rodzicami...my przez jakis czas mieszkalismy z rodzicami Lukasza i mimo tego ze bardzo ich lubie to dzialala mi ta sytuacja na nerwy.Lukasz wolal poradzic sie w naszych sprawach rodzicow zamias mnie i takie tam...oj duzo sie wtedy klucilismy.wedlug mnie najlepiej jest jak mlodzi mieszkaja osobno, chocby w malym mieszkanku czy na pokoju ale sami.

a Iwa koloruje , gada przez tel, uklada klocki i to wszystko robi niemal w jednym czasie:-D
 
rureczka - na pewno Jej ciężko, ale musi się pogodzić z tym, że masz już rodzinę,
która jest i będzie teraz dla Ciebie najważniejsza :)) Musisz Kochana zapewnić
też mamę o tym, że jest dla Ciebie kimś wyjątkowym, ważnym i również do tej rodziny
należy. I potrzebujesz Jej bardziej niż może to się Jej wydawać. Niektóre osoby Kochana,
potrzebują ciągłych zapewnień, że są potrzebne, kochane, itp. i być może Twoja mama
do takich należy ;)
Trzymam kciuki za Wasze dobre relacje :))))
 
Zdolne dziecko:-D taka podzielność uwagi... fiu fiu:-D
Miałam takie samo zdanie tylko że... u nas sytuacja jest skomplikowana, bo mój ojciec jest bardzo schorowany, po operacji mózgu nie wrócił do zdrowia i teraz jest jak taka roślinka, a mama została sama... nie chciałam jeszcze ja jej opuszczać. Myślałam, że doceni, że może nie ma już męża przy sobie, za to ma córkę i zyskała syna/zięcia ale sie pomyliłam:eek:

Uważam, że dobrym wyjściem z sytuacji będzie jakaś terapia rodzinna u psychologa. Nie radzimy sobie w trójkę z naszymi relacjami, to trzeba poprosić o pomoc specjalistę i musi się udac, w końcu kiedyś było między nami ok :))
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry