• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
witam sie dziewczyny dopiero co wrocilam po ostrym dyzuze,oj co wam powiedziec....moja fasolinka poszla sobie sama,zaduzo stresu i wyslizgla sie,,,:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:tak mniej wiecej powiedziala pani ginekolog.
ok nie bede zagladac do was tak czesto musze sie wyluzowac ,,,,i nabrac sily do nastepnego razu,
 
reklama
palissa nie bardzo rozumiem jak się "wyślizgnęła".

Dziewczyny już jestem. Na szczęście nie musiałam nosić psa.:happy2:
 
witam sie dziewczyny dopiero co wrocilam po ostrym dyzuze,oj co wam powiedziec....moja fasolinka poszla sobie sama,zaduzo stresu i wyslizgla sie,,,:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:tak mniej wiecej powiedziala pani ginekolog.


Bardzo mi przykro.... Takie rzeczy nie powinny się dziać:no: Ale los bywa okrutny..
Tulę...


Hej motylek :))))))))
 
Iwonko witam się :-) Iwonko, może ty mi powiesz o jakie "wyślizgnięcie" chodzi palissie? :confused:
 
motylek bez obrazy- nie chcę cię pouczać, ale nie uważasz, że trochę przesadziłaś z reakcją? jak znam facetów, to po takim ataku na pewno nie prędko się u ciebie pojawi, bo według niego on jest niewinny i nie ma za co przepraszać. pogadaj z nim- takie uciekanie i burzenie się nic nie dadzą. i jeszcze raz bez obrazy :-D

Kinga,mama no i motylek :-D no to będziemy razem czekać na efekty boboseksów- ja mam na ten sam dzień co mama na termin testowanka :-D
a swoją drogą mama śliczny ogród, śliczne dzieci w ślicznym ogrodzie i wogóle wszystko śliczne :-D masz tak, jak ja zawsze marzyłam (i nadal zostanie to tylko w sferze marzeń). ale gratuluję i życzę dużo słonka, żeby dzieciaczki mogły się wybiegać na dworze i ogród pięknie rozkwitał :-D

palissa- bardzo mi przykro :-(

ja mam wogóle mega dołka. po 1- zmienili mi umowę w firmie i teraz to już mam o dzieło nie o pracę i będzie dupa, bo mało tekstów będę mieć do pisania (moja praca to korektor tekstów :-D ) i właściwie to taka będzie bardziej jak dodatkowa. czyli od przyszłego tygodnia zaczynam szukać pracy. oby mi się poszczęściło :-D no i po 2 (ten mój w/w dołek) to jakoś tak mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się zajść w ciążę :-( wiem, że smęcę i wogóle, ale komu innemu mogę sie wyżalić, jak nie wam? źle mi i tyle. w poniedziałek jadę do ginki, oby był pęcherzyk (jakoś nie czuję jajników- może teraz więcej czasu potrzebują?). okaże sie czy będzie odpowiednio duży pęcherzyk, czy są jakieś inne, które kiedykolwiek będą się nadawały do "podrasowania". aj, tyle mi się na głowę zwaliło, że mnie to przerasta. nie da się całkiem wyłączyć pragnienia zajścia w ciążę i urodzenia ślicznego dziecka, ale jak o tym nie myśleć, skoro to tak boli :-(

ach, idę się zdrzemnąć, bo wparowałam wam tutaj jak ruski czołg i jeszcze ze smutami. małżyk kombinuje nad czymś w kuchni- twierdzi, że rolady robi (jak go widzę, to jego działania bardziej mi się kojarzą z gotowaniem piasku w grillu jak dzieci mamy) to ja się zdrzemnę- oby mi się lepiej zrobiło.

pozdrawiam was wszyściuteńkie :-D
 
juz jestesmy:sorry2:dojechalismy do placu autem bo nie chcieliśmy ryzykować zmokniecia i po pol godzinie zabawy zaczelo padac i grzmiec i wrocilismy bo Nesta(nasz pies) boi sie grzmotow i teraz siedzi u Tom na kolanach.
dzieci niezadowolone ,ale co zrobic.
takze ide poskladac pranie ktore mi wyschlo ale bede zagladac

MOTYLEK- Pallissa poronila-dostala plamienie i fasolka wyslizgnela sie razem z plamieniem:-(
 
bunia nie uważam, że przesadziłam z reakcją. Poczułam się urażona i obrażona. Nie wyobrażam sobie, rozmawiać z nim dopiero po zdarzeniu. Wybacz, ale znam swojego męża i wiem, że przyjedzie i mnie przeprosi.

Iwonko możliwe.

mama już rozumiem.

palissa bardzo mi przykro:no:
 
bunia nie uważam, że przesadziłam z reakcją. Poczułam się urażona i obrażona. Nie wyobrażam sobie, rozmawiać z nim dopiero po zdarzeniu. Wybacz, ale znam swojego męża i wiem, że przyjedzie i mnie przeprosi.

Iwonko możliwe.

mama już rozumiem.

palissa bardzo mi przykro:no:

no to zazdroszczę- nieźle ci się udało go ustawić :-D
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry