• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Mój mąż dzisiaj wrócił ze Starachowic. Poprzytulaliśmy się i poszedł na popołudniówkę :-( Wróci kole 21. Wykąpie się - pogadamy chwilę i pójdziemy spać a jutro ma na rano i po pracy odbiera Karolę a ja na 15 do gina nie wiem o której wyjdę bo nie wiem ile poślizgu będzie miał i wieczór dla nas i Karoli. Tak więc chciałam z nim spędzić trochę czasu bo w środę znowu jedzie do Starachowic i wróci w piątek ok 10 i o 13 znowu wyjdzie na popołudniową zmianę :-( wróci o 21 a w sobotę w pracy będzie od 8 do 20 :-( Dopiero niedzielę spędzi z nami w domu cały dzień :-( Karola już nawet się nie cieszy jak on wraca - wygania go :-( A mi cholernie smutno że dziecko nie chce iść do taty na rączki, nie chce go przytulić :-( Mam wyrzuty sumienia że pozwoliłam mu jeździć do tych głupich Starachowic. On jest padnięty, Karola go odpycha :-( A ja tęsknię :-(


Za to panie z przedszkola nie mogą się Karolą nachwalić :-p że grzeczniutka, że urocza, że ślicznie je wszystko kiedy inne dzieci wybrzydzają, że jak tylko włączy się muzyka to Karola zaczyna kręcić dupką i że ładnie bawi się z dziećmi :tak:
Sol dasz rade będzie dobrze i mała niedługo nie bedzie się od taty odkleić :) zobaczysz będzie dobrze , no i gratuluje dumna mamo super córci :):):) i nie zapomnij dac znac co i jak po wizycie :):)

Marylka- podziwiam... na pewno latwo nie jest.. szczegolnie, ze maz ma alergie.. to dobrze, ze mama jest taka, ze sie zaopiekuje.. inaczej bys myslala non stop...

mam tyle roboty a jakos checi brak.. dzisiaj rano sie w ogole nie moglam dobudzic.. prawie godzine zwlekalam sie z lozka.. masakra jakas..
na szczescie teraz pieknie swieci slonce.. :)
no tylko mama tez w pracy ale dziadek był u mnie i mówił że kot żyje więc ja nadal twierdze że to twardziel :) i pies go zaakceptował tylko maż smarka na jego widok :):) ale jest ok bo sam kazał mi kupić mleko dla niego no ale naszym domowym kotem to on na pewno nie zostanie co najwyżej może spać w przedsionku jak dorośnie troszke , no nie moge przeciez męza męczyć ale najpier musi sie maluch podciągnąć i dojść do siebie :) ale to prawda mama mi pomaga przy nim :)

no czasem tak jest że sie nic nie chce

mama no ja tez nie wiem o co kaman z tymi ludźmi nie wiem dzieci sie nie rodza ostatnio czy co ?? no ja tam do znajomych mówie płodźcie się :) ale nie każdy słucha :):)
 
reklama
marylka jak kocha to i kota przetrzyma:-D:-D:-D
Zapomniałam napisać, ze do gina termin był wolny 14 czerwca na 8,10. Będę go męczyć z tymi cyklami. Ja mam 34 lata... prawie za parę dni i nie zamierzam czekać roku jak mi mówiła moja gina. Rok to mogą ludzie przed 22r ż bo maja czas a i tak powinni byc diagnozowani. Ale mi bje wielki zegar w głowie:-D:-D:-D:-D
 
Wisienka- masz racje.. my juz nie mamy po 20 lat i lekarz moze sobie gdzies wsadzic tekst, zeby przyjsc za rok jak sie nie uda.. bez przesady...

ja chcialam zmienic na innego.. poleconego przez znajoma..ale jak uslyszalam termin rejestracji najblizszy za 6 m-cy.. to mi sie odwidzialo :D

podstawa to znalezc dobrego, dostepnego lekarza.. ja na razie takiego mam.. i oby sie wszystko udalo..
ja juz sie tak nakrecilam, ze doczekac sie nie moge do lipca.. owulke mam za miesiac, wiec cos mi sie wydaje, ze zaczniemy w 2-3 tyg czerwca :D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
SOL- witam i wspolczuje ze tak to wyszlo z praca ze nie ma zadowolenia tylko....:sorry2:moze sie unormuje-tego zycze,bo coz innego moge zrobic:tak:

BUNIA- NAJWAZNIEJSZE ze pecherzyki juz sa i zycze zeby byla podwojna owulka:tak::-D:-D:-Dbierz luteinke i lykaj Clo i bedzie dobrze-musi!!!;-)

WISIEŃKA- a prosze bardzo;-)Tomi wlasnie wrocil takze zaraz mykam na to zebranie,choc srednio mi sie chce tak glowa boli a Ty masz racje-nie czekaj roku:no:
cos PYSIA sie ostatnio nie odzywa:dry::eek:

MAGGY77- zgadzam sie ,dobry ginek.jest bardzo wazny-ja tez mam dobrego i jak Mu powiedzialam ze chcemy dzicko to nie czekal nic tylko 1 cykl okazalo sie ze mam pecherzyk wiec dzialalismy,ale nie wyszlo teraz bralam hormony i wlasnie po odstawieniu dostalam @ i teraz dzialamy bo jak widac na suwaczku zbliza sie godzina 0 :tak::-D:-D:-Di w czwartek jade do ginek.zobaczyc czy wogole sa pecherzyki i jak wyglada sytuacja bo jak nic to nie czekamy tylko Clo i do dziela.:tak:

lece na to zebranie....:dry:papa

MARYLKA- domyslam sie ze masz dola z tymi utargami-czekalas do wiosennych m-cy a tu zimą bylo lepiej:sorry2:
 
Wisienka no chyba mocno kocha bo kazał kupić mleko jak mu powiedziałam co zapmarta zaleciła :):):):)
ja sie kochane zmywam i donapisania jutro :)
 
mama wracaj szybko:-)
maggy mam nadzieję, ze ten podejdzie do sprawy poważnie. Nie są normalne takie poplatane cykle:wściekła/y: Masz rację, nie ma na co czekać i tu nie da sie też uniknąć cisnienia nawet jesli się chce.
Sol faktycznie nie przyjemna sytuacja:-(Ale nie miej sobie za złe, przeciez trzeba za co żyć. Na pewno wszystko się unormuje. Może ona jest po prostu zła, ze tatus jej znika i tak manifestuje swój sprzeciw.
marylko siedzę w handlu i powiem ci, ze jest nie wesoło wszędzieZostało nam tylko to przetrzymać. Nie martw sie kochana zobacz ile u nas ciężarówe:tak:Będą się jeszcze biły o twoje towary:-)
 
Kurcze, piszecie a piszecie, kiedy ja Was wszystkie zaczne "rozpoznawac";-)?

Ja juz chyba naprawde do glowy dostaje. Stresuje sie starankami, ze co chwile do kibelka latam:-(
A wiem ze to jest najgorsze, ale co zrobic?
 
pralinka- tylko spokoj moze nas uratowac :)
idz na silownie i sie wyzyj- to pomaga sie odstresowac.. albo idz pobiegac :)
nie ma co.. bo im wiecej pragniesz i sie nakrecasz, tym wiekszy smutek, jak nie wyjdzie...

lepiej robic swoje i myslec pozytywnie.. wszystko przychodzi w odpowiednim czasie :)

no.. to taka moja mala rada ;)
poza tym- doskonale Cie rozumiem :) jak pewnie wszystkie dziewczyny tutaj :)
 
pralinka musisz często bywać, zeby wszystko załapać, jak mnie nie było w weekend to po powrocie czułam zamęt. Tu tylko systematyczność, jak w starankach jest kluczem do sukcesu.
Idziemy zaraz z Polem na spacerek. Normalka on chce spacerować jak zbiera się na deszcz
 
reklama
meggy - ma w Kielcach etat w Szpitalu Wojewódzkim i w Starachowicach siedzi 6 dni w miesiącu. W sumie powinnam być przyzwyczajona bo przez ostatnie 3 lata tak żyjemy że oprócz Kielc ciągnie robotę poza ale teraz widzę jak on się męczy i mam mu ochotę powiedzieć dosyć :-(
Wisieńka - on to dla Karoli i dla kropki robi - żal mi strasznie i mogę siebie winić, bo jakbym ja poszła normalnie do pracy to on nie musiał by jeździć :-(
Boję się po prostu że za kilka miesięcy to on się wypali psychicznie a nie tylko fizycznie :-(
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry