Badylinka - zdrówka :-)
mary-beth - ja 86 ale poszłam do szkoły z rocznikiem 85

a moja siostrzyczka jest młodsza ode mnie o 16 lat

Ale i tak kochany maluch
A ja powiem tak - nie ma to jak być żoną pracownika szpitala - inżyniera z bloku hemodynamiki, szwagierką pielęgniarki z chirurgii w tym samym szpitalu i synową pielęgniarki która pracowała na noworodkach w tym szpitalu gdzie się rodzi

W 30 min po porodzie wszystkie panie neonatolog wiedziały że na oddziale jest wnusia Zosi i położne to samo

Każda co dyżur przychodziła zobaczyć jak mała i czy dobrze się czuję i czy czegoś nie trzeba

Po 4 dniach brakowało mi wypisu Karoli

Co się nie da jak się da

Wyszłyśmy w niedzielę o 16

Po za tym jestem protegowaną pana doktora więc ginekolodzy też dbali o moje samopoczucie szczególnie po tej akcji jaką miałam przy porodzie. Bo gówniarz po stażu przyjmując mnie na oddział nie powiadomił mojego gina - to było jego pierwsze przewinienie - na ktg spadało małej tętno a on zamiast mnie brać na cesarkę podał mi oxy - drugi faul. Trzecim jego błędem i największym było wejście na salę porodową jak zaczynałam rodzić - bo mi wtedy nerwy puściły i powiedziałam mojemu lekarzowi bo już był na sali (fartem miał dyżur) co pan X przeskrobał i patrzyłam tylko jak mój gin robi się purpurowy

Na sali w tym czasie miałam dwie neonatolożki i 3 stażystki, dwie położne, dwoje lekarzy, Marcin w białym i ten cwel (poród rodzinny)a mój gin przy wszystkich do niego "albo pomagasz przeć albo wypierdalaj" jak podszedł do mnie oberwał po łapie i w brzuch - jakiś tik miałam czy co

Do końca pobytu w szpitalu go nie widziałam a wieczorem się mnie współlokatorka pyta czy wiem coś o tej porannej kłótni w lekarskim - po drugiej stronie długiego korytarza

Podobno mój gin w epitetach nie przebierał

A pana X w tym szpitalu już nie zobaczę więcej - jakoś miał napiętą atmosferę podobno i zrezygnował a mój gin odradził mi proces żebym sobie nerwów nie psuła. Karola urodziła się z 0 apgarem w 1 minucie sina i nie oddychała - była konieczna pomoc próżnociągu bo nie miałam skurczy partych a jak mi w końcu przeć kazali to się i skurcze znalazły więc o mało Karoli nie upuścili bo im się wyślizgnęła tak szybko wyskoczyła
