Jaewa strasznie mi przykro

(
Ja jestem strasznie dumna z mojego mężusia

) On ma takiego brata, który jest teraz z żoną i dzieckiem w Anglii. Kiedyś pojechaliśmy do nich i tak się porobilo że z tą żona się nie odzywamy

( A brat ma taki charakter że stara się naszym kosztem podbudować swoją samooceną i zawsze jak przyjadę to szasta kasą i się wyśmiewa z nas bo np mamy gorszy samochód niż on itp...
No i mój M. pogadal sobie z bratem i jego brat jak zwykle zaczął opowiadać jak mu tam dobrze w Anglii. I zaczął od pytania od mieszkanie - tzn "to co jednak kupujecie mieszkanie? no tak bo taniej" moj M na to że nie bo będziemy się budować... no to G. zmienil temat na samochody (on ma audi A4 z 2005 i strasznie się tym chwali) i zaczął się G. przechwalać że jak będzie wracal do Polski to sobei kupi coś tam nowszego... Na co mój M. - że jak będzie trzeba kasę na mieszkanie to on sprzeda oba samochody bo dla neigo mieszkanie jest ważniejszea niz to czym jeździ i że jak juz postawi mieszanie i wykończy to ze 4-5 miesięcy i sobie kupi coś lepszego niż mamy teraz... Znowu G. zmienił temat

Tym razem praca.... Pytał sie ile zarabiamy, bo oni teraz to strasznie dużo bo się pozmienialo w tej ich fabryce (bo mój M wcześniej też tam pracował i wiedział dokładnie jakie są zarobki

) i dlatego jak już mój M tam nie pracuje to się nagle pozmienialo) ale jak mój M. powiedział do G. ile my tu zarabiamy to już wogóle koniec rozmowy

) I jeszcze mój M. podsumowal że mamy tu o wiele lepiej niż w Anglii

) I dobrze tak gnojkowi! Chcial się znowu powywyższać i guzik z tego!