josephine : hej Ty masz taką tesciową jak ja dziadka , ogólnie dobry człowiek zawsze pomaga jak trzeba mnie gdzieś podrzucić (bo ja prawka nie mam) to on pierwszy i wogule ale zawsze pyta to ile dziś zarobiłaś i na koncie ma sporo kasy a zawsze mówi że biedny i że nie ma pieniędzy i tylko liczy ile mu na lokacie urosło, ale jak ktoś mocno w potrzebie, np brakło do kupna domu to porzyczył , najbardziej mnie wkurza to że chce to niech sobie skompi ale naprawde mnie drażni jak ja coś kupie a on pyta no to ile pieniędzy wydałaś i po co Ci to - to mnie wkurza , dobrze że babcia jest inna
:-)
marylka, poczekaj poczekaj ! skapstwo mojej tesciowej to jets temat rzeka! bo raz ze ona skapi ze swojego portfela, ale (dwa) taki czlowiek to tak boi sie wyciagnac zlotowke z portfela, ze nawet jak ktos inny ja wyciaga ZE SWOJEGO to go to i tak stresuje. oczywiscie ze widze ze ona uwaza ze za duzo wydajemy, tylko taktownie powstrzzymuje sie od komentarzy! jedyne komentarze to co do malego ze ma ogromna garderbobe i pelno zabawek (nigdy doslownie ze "za duzo"...) kiedys sobie pozowlila, ale zartem ze w miescie otworzyli nowy sklep zabawkowy i podala nasz adres!!!!!! ale szybko ja scielam mowiac "teraz to jeszcze nie, taki pseudo buticzek, sklep to dopiero otwofrzymy po wizycie gwiazdorka" no i jej sie zartow odechcialo
mnie akurat pytanie ile za co zaplacilam az tak nie denerwuje, zawsze mowie czy mamie, czy tak samo tesciowej
zapytala mi sie tylko ( chyba, o ile dobrze pmaietam) raz : jak wrocilam od fryzejra, bo mi mlaego pilnowala i wiedziala, ze jade do super dzielnicy paryza i ze tam na pewno zabule i sama byla ciekawa. a potem nawet sie obie zdziwilysmy ze tylko 40 euro wiecej niz ona za swojego i to nie w paryzu, ale na poludniu francji
oczywiscie ze widze,ze ona uwaza ze trwonimy kase, nie tylko ja ( nie myslev ze syndrom zloscci na ta co wydaje kase ciezkozarobiona przez synka) : na meza tez narzeka ze juz w mlodosci to mial dziesiatki par butow jak babaa dzis ze koszule do pracy ze ubrac zaloge firmy
o mnie wrecz sobie nie pozwala, bardziej juz o synku
ale ja nawet jak ona nie pyta sie to i tak jej mowie cene, bo wiem ze ja to drazni i ze jak uslyszy o torebce za 500 euro to nie spi cala noc (albo i ze dwie)
wiem wredna jestemale sama sobie zasluzyla i slodko mi na sercu z ta wrednoscia
![]()
, ale jak ktoś mocno w potrzebie, np brakło do kupna domu to porzyczył , najbardziej mnie wkurza to że chce to niech sobie skompi ale naprawde mnie drażni jak ja coś kupie a on pyta no to ile pieniędzy wydałaś i po co Ci to - to mnie wkurza , dobrze że babcia jest inna
ale sama sobie zasluzyla i slodko mi na sercu z ta wrednoscia
Bo ona by chciała żebyśmy mieli jeszcze jedną dzidzię 