marta - to się ciesz - ja wstałam do kibelka dopiero po 10 godzinach bo miałam taką anemię :-( A na dodatek takie mi nacięcie zrobili ze mimo ze szwy dobrze założone to kuło jak sto nieszczęść

Ale na szczęście szybko znalazłam i na to sposób

U nas przywożą po 12 h tylko do karmienia i jeśli się dziewczyna dobrze czuje to na życzenie zostawiają a jak nie to po dobie dzidziuś dopiero zostaje przy mamie

W sumie i tak po dobie po cesarce dziewczyna powinna się spionizować

Tylko ze nie każda może

Ja miałam taką dziewuszkę na sali - ja trafiłam na pustą salę ok 11 i do 18 byłam sama dokąd mi Anki nie przywieźli - była już dobę po cesarce i przywieźli jej małą a ona ciągle leżała. Ja już wstawałam więc ile mogłam to jej przy małej (bo też córcię miała) pomagałam z M

Pomagałam jej jak przystawić małą do piersi, jak karmić na leżąco żeby wstawać nie musiała, przewijałam malutką a następnego dnia M pomagał jej się podnosić - oj mdlało dziewczę z bólu mdlało

A tak żeby wstać i pójść do łazienki to dopiero w 4 dobie poszła sama bez pomocy bo w 3 to M jej pomagał na zmianę z jej mężem bo mój mógł być na sali od 7 rano do 23 bo w kitelku

Wyszła w siódmej dobie i w tejże samej wróciła bo szwy jej poleciały i wdało się zakażenie - łącznie dwa i pół tygodnia leżała

Aż mi jej żal było
Spadam się położyć bo zaraz zapoznam się z pięknym ptakiem
