Gwiazdeczka
Mama '06 i '14
Pszczolka 3mam wiec kciukaski!
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
A jak sobie z Karolą radzę? Nie nadążam chwilami ale jest ok. Jak chce na kolanka wleźć to wlezie i się przytuli, najwyżej ją Emila skopie
A odnośnie noszenia to jak jestem zmuszona to biorę ją na plecy - bezpieczniej albo jeśli tylko na chwilkę to na biodro. Moja jest o rok starsza więc więcej jest w stanie sama ujść
Bo chwilami te 18 kg mnie przytłacza
Czasami się zdarzy że kopnie albo uderzy mnie w brzuch ale staram się zawsze zminimalizować siłę i ciągle ją upominam. Ale przecież specjalnie tego nie robi. Najbardziej mnie męczy bieganie z nią do łazienki, bo w zeszłym miesiącu miała spore jeszcze problemy z samodzielnym ściągnięciem spodni i majtek i popuszczała ale już się nauczyłam więc teraz ją gonię i idę tylko światło zapalić i podciągnąć gatki bo z tym ma ciągle problem bo jej się z tyłu rolują i ma bidula problemy
Od samego początku jej tłumaczymy że mama nosi w brzuszku dzidziusia i trzeba uważać

. A co do koszatniczek to myślisz że samczyk tamtej coś zrobił?
na dwóch środkowych bo są połączone kładką a na pozostałe nie umie przejść
Żal mi biduli ale wdroży się mam nadzieję
Dobrze że jedzenie jest na "jej" poziomie
No i Kosik już ją kilkakrotnie zgw*ałcił
W sumie to się cieszę bo teraz wiem że im wcześniej zajdzie to akurat dla Basi lepiej
Bo Josia na dzień dobry Kosika tak pogryzła że się przez kilka miesięcy do niej za bardzo nie zbliżał
No i teraz żałuję że jej pozwoliliśmy zdominować Kosika choć wtedy wydawało się to śmieszne :-( 
Bo kucasz z prostymi plecami - młoda łapie za szyję i wskakuje sama na plecy a ty wstajesz podtrzymując pupę tylko
Zdrowiej dla kręgosłupa i maluszka w brzuszku
Pomijając fakt że nie powinno się nosić
Ale łatwo lekarzom mówić a trudniej matce wykonać
Ostatnio się z mojego gina śmiałam że każde małżeństwo powinno mieć dwójkę dzieci - pierwsze by nosił facet a kolejne kobieta. Przy drugim by nie narzekał na marudzenie żony
Tylko z porodem by mieli trochę kijowo
Ale wolę zrobić innym na złość i żyć niż się poddać.
Marny powód ale chyba mam w naturze robienie ludziom na złość

Rano się uparła że chce jechać do dziadków jak wczoraj - no i babcia musiała przyjechać po dziecko
Wróci dopiero kole 18-19 więc sobie póki co odpoczywamy :-) Taki senny ten dzień jest że masakra 

. Bo mi się od pewnego czasu zaczęła rozbierać do golasa, i kurcze sika gdzie popadnie, i musze ją gonić i na siłę ubierać i wszystko jest teraz na "nie". Ostatnio w pracy bardziej odpoczywam niż w domu. I nikt mi nie powie że wychowywanie dziecka to nie jest praca. 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu ;-)