hej Lil Maja jeśli pozwolisz wypowiem się ze swojego własnego doświadczenia- jak synek miał 7 mies. zaczęłam staż w Urzędzie Skarbowym- bardzo chciałam już wyjść z domu, miałam dosyc zupek, kupek itd (wiem, straszna matka ze mnie;-)), będąc na stażu tęskniłam za maluchem (był u niani), ciągle myślałam o nim... serce mi pękało. staż minął szybko- 6mies. , pieniążki nie były za wielkie ok 700 zł, ale zarobiłam doświadczenia trochę bo siedziałam w sekretariacie:-). później wróciłam znowu do wizyt w PuP i kiedy mały miał 1,5 roku zaczęłam pracę w tudzież jednostce:-). pracuję nadal, codziennie rano zrywam się o 6, śniadanko, pakuje smyka, do auta-o 7.15 lądujemy u niani, 7.30 zaczynam pracę, kończę o 15.30 biegnę po smyka do niani, podjeżdża mąż, jedziemy do domku. także cały dzień zabiegamy, zaplanowany .
tak z perspektywy czasu widzę, że staż pomógł mi się z powrotem otworzyć do ludzi, syn stał się bardziej samodzielny (kiedy zaczynałam staż sam nawet nie siedział- a potem w 10 mies. zaczął sam chodzić! ale na szczęście wszystko widziałam pierwsza).
sama pracuje w miejscu z mamami które boją się czy nie mogą podjąć pracy ze względu na małe dziecko (czasami nawet 3 i 4 letnie), a kiedy mówię im o sobie trochę inaczej się nastawiają, a czasami trafiam na matkę polkę i widzę pogardę w oczach (bo zostawiam małe dziecko). powiem tak- wszystko zależy od Ciebie! wygoda jest fajna- sama lubie w wekendy i urlopy leżeć długo z małym w łóżeczku:-).
a propo stażu, to musiałabys powoli się rozejrzeć za pracodawcą (u nas bezrobotni sami poszukują w miarę możliwości) no i trzeba zazwyczaj pewne kryteria spełniać- jak coś daj znać napiszę jakie:-).
pozdrawiam