a jeszcze a'propos cyckow to cos czuje, ze czeka mnie dociekiwanie co sie z moim prawym dzieje. Nie wiem czy wam opowiadalam jak w listopadzie (a moze to byl pazdziernik...) az na ostry dyzur jechalismy w niedziele, bo mialam w prawym cycku cos wielkiego twardego i bolacego nawet bez dotyku (chodzenie to juz byla masakra), zrobili mi tam krew dokaldnie (ze 3 fiolki pobrali) i usg porzadne i nic tam nie bylo. Jak powiedzialam ginowi, to stwierdzil, ze skoro na usg nic nie bylo to nie mam sie martwic ale z kolei dziwne, ze tylko w jednym cycku a nie w obu naraz. Kazal brac castagnusa, a noz pomoze a jak sie bedzie ponawiac to mnie skieruje na jakies dokladniejsze badania (wymienil nazwy po francusku, wiec nie mam pojecia ani co to ani jak na polski przetlumaczyc, chociaz chyba mial na mysli mamografie). Troche sie boje, bo to ta sama piers, w ktorej mialam torniele w wieku 13 lat, sutek mialam wtedy caly blekitny i wszyscy juz na mnie krzyzyk postawili, nowotwor i juz. Bylam najmlodszym pacjentem przychodzni onkologicznej w gdansku z podejrzeniem raka piersi... masakra.
hania - a jesli mozna wiedziec to jak dlugo sie staraliscie? Mam tu nadzieje na tchniecie nadzieją
hania - a jesli mozna wiedziec to jak dlugo sie staraliscie? Mam tu nadzieje na tchniecie nadzieją
Ostatnio edytowane przez moderatora:

ale humor miałam taki sobie, więc postanowiłam Wam darować ;-) jeszcze tym razem )))))))
ten mój Pan to w wariatkowie się przeze mnie znajdzie, a to mnie kłuje, a to mam smaki, ciągnie mnie brzuch.... hahhaaa dobrze, że mi się jeszcze nie stawia ;-)