cichutko tu dzisiaj.
Mary - dzieki za pamiec

zaraz wszystko napisze...
wracajac do tych siatek to mi sie to nadal nie podoba... jak dziecko bedzie gotowe na owoca to sie mu da a poki nie jest t ssie jakas bawelne, same baterie sie tam mnoza, dla mnie brzmi ohydnie i niepotrzebnie... ale moze mi sie za rok zmieni
libby, mary - obie macie racje. konto z fb mozna usunac w ten sposob, ze nie bedzie juz widoczne dla uzytkownik ale uwaga, wszystkie dane, zdjecia, statusy, komentarze i tak zostaja na serwerach FB na zawsze (chyba ze sie w koncu porzadny protest zacznie). - o teraz pod koniec widze, ze artykul znaleziony

ale jesli sie libby boisz podgladania i niecnych akcji to mozesz takj ak ja dopuscic do ogladania tylko tych, ktorzy sa znajomymi a ich nawet podzielic na kategorie. u mnie tylko 30 osob widzi wszystko a reszta tylko malo wazne rzeczy, a nieznajomi nie widza nic. do niedwna nie mozna mnie bylo nawet znalezc ani po mejlu, ani po nazwisku, an i po niczym.
i ja sie z toba zgadzam, ze to straszne, ze nas sledza wszedzie ale... nie da sie od tego uciec, bo co... zyc bez telefonu, komputera, internetu, po miescie nie chodzic, bo kamery sa (w genewie akurat nie ma) a z drugiej strony gdzies tam mam w glowie i sie ludze, ze jednak w jakis sposob nas to chroni przed ludzmi bardzo zlymi. dylemat ciezki potwornie...
kocurku - piekna lazienka! coreczka tez niczego sobie

reszta zadnych komplementow nie otrzyma, bo zdjecia juz pokasowala.
made dostaje buziaczka za pytanie o poczka
no to tak...
mialam straszna noc. caly czas nie moge dojsc do siebie i glupia jestem, ze nie poszlam dzis do lekarza ale walcze, zeby nie byc panikara.. chociaz ciaza to pewnie nei czas, zeby sie czyms takim przejmowac.
otoz nie moglam zasnac i kolo polnocy cos mi jakby tak cisnelo w podbrzuszu, wec pomyslalam juz strasznie spiaca, ze moze siusiu zrobie i bedzie lepiej... bylo gorzej. brzuch bolal tak, ze az dreszcze mialam, nie bylo zadnej przynoszacej ulgi pozycji ale nie dal brzucha tylko... plecow! tak bolaly, ze nie jestem w stanie tego opisac. trwalo to jakies 20-30 min i przeszlo... zasnelam od razu, bol mnie spocil i wykonczyl. zadnego plamienia ani nic niepokojacego nie ma (poza cyckami, ktore raz bola, raz nie i dzis akurat nic im nie jest ale tez zauwazylam, ze pomaga noszenie pushupow.. one jakby wtedy odpoczywaja.. maluchy moje). no i nie wiem czy sie tym niepokoic czy nie. glupia jestem, ze do ginki nie zadzwonilam... kurka... no nic.. jak sie powtorzy w weekend to pojade na "maternite", zeby sprawdzili czy wszystko u jaszczurki ok.
tak sie balam strasznie... rano sie poplakalam jak m wychodzil.
i mam jeszcze takie dziwne bole w takim dziwnym miejscu... nie wiem jak to opisac. takie jakby tepe klucie (!? coz za oksymoron) kosci jakby nad cewka moczowa... juz lepiej tego nie opisze... msze to wszystko gdzies zapisac, zeby gince powiedziec.
potem poszlam jeszcze spac... o 11 na sile wstalam, o 13 przysla kumpela, potem dlugo z siostra na skajpie, bo ma dzis studniowke i szczegoly dogadywalysmy, pokazywala makijaz itd.

obejrzałam Grey's Anatomy i weszlam na forum. Maloo ambitny dzien.
Zjadlam dzis tylko pol tosta (wiecej nie dalam rady, bo mnie zmulilo) i kilka czekoladowych patykow. jestem strasznie glodna ale jak mysle o jedzeniu to mi niedobrze. nie wiem jak to zalatwie. Poczekam po M. i go wysle po pizze chyba... tyle ze on znowu bedzie dlugo w pracy, to pewnie zasne do tego czasu...
tyle u mnie.