Bylam u lekarza dostalam krople do nosa, masc na opryszczke (kazal nie czytac ulotek tylko zaufac i brac), paracetamol i do wtorku jak nie przejdzie przyjsc znowu, bo troche to wyglada na poczatek zapalenia zatok.
Zjadalm sobie pomidorki koktajlowe z kozim serem, oliwa, przyprawami - pychotka. Rosol sie robi (pierwszy raz w zyciu z kurczaka ale pomyslalam, ze go potem zjem z ryzem i sosem beszamelowym...) i jakos to bedzie.
teraz m sie powoli rozklada. Do tego zaczna coraz mocniej wiac bisa i lepiej z domu nie wychodzic.
Czytam caly czas o zaginieciu Magdy i caly czas nic nie rozumiem i znow mi cos nie pasi w tej wersji... Ktos tu cos sciemnia tylko kto, co i po co?!