• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzeństwo - szaleństwo :-)

Gosha, Irisson, Nataszka uffffff jak mi lzej po przeczytaniu waszych postow, bo u nas tak samo i myslalam, ze tylko mojemu sie "cos" porobilo. Caluje i zabawia siostre i pomaga czasem przy niej, ale tez krol dramatu i tragedii, a 4 lata ma:eek: Jak zajmuje sie Olivia to on najczesciej wtedy chce pic/jesc/umyc zeby itp itd. No i co najbardziej mnie doluje cofnal sie w jedzeniu,normalnie dramat, nie chce/nie smakuje choc wiem ze lubi i jak juz je to chce zeby go karmic. No ale pocieszam sie, ze skoro wasze tez podobnie maja to chyba czesta reakcja wiec mam nadzieje wystarczy przeczekac.
A odnosnie przeklinania to Remik moze ze 2 razy czyms bluzgnal, ale my mamy o tyle fajnie,ze tu nikt go nie zrozumie wiec nie musze lapac buraka:D
 
reklama
Maks z babcią siedzą w salonie, dziadek wraca z ogródka podchodzi do okna tarasowego zamkniętego, puka
Maksiu odwraca się do babci : "czy my znamy tego pana?"

maks siedzi z dziadkiem na schodach w ogródku i mówi : dziadek, nie ma babci można pluć. i pluje oczywiście

nie wiem skąd im sie to bierze ale można by tak pisac i pisać :-D
 
Dziewczyny u nas jest niemal tak samo ze starszą. Czyli to widocznie taki okres trudny mają.

Koleżanka psycholog mi tłumaczyła, że z urodzeniem młodszego rodzeństwa jest tak, jakby nasz mąż przyprowadził do domu młodszą kobietę i powiedział, że od tej chwili będzie z nami mieszkała i jadła do końca życia i mamy się podzielić z nią swoimi najlepszymi kosmetykami. Zadowolone to byśmy raczej nie były. I mimo, że bardzo byśmy się starały i mąż robiłby wszystko żeby było dobrze, to nam dobrze by nie było.

Podobnie jest z dziećmi. One mają trudny okres w ogóle - rozwojowo - a jeszcze do tego to rodzeństwo...
 
Mój zamachów właśnie nie robi zadnych. Wrecz przeciwnie okazuje jej miłośc trasznie. Ostatnio mała zaczela nagle płakać jak sie obudziła- to mój Oliś sie rozpłakał, że to pewnie on ją zabawa obudził...

Ale dobrze wiedzieć i czuć, że nie tylko ja tak mam...

kakarolinka Olisku jak coś chce zakazanego np. cos słodkiego przed spaniem a ja nie pozwalam idzie do Mojego albo do babci i mówi"Prosze kochanie daj, mama nie widzi bedziemy cicho jedli":D
 
Ja co prawda dwójki nie mam :-p, ale tak mi się skojarzyło to o czym piszecie z sytuacją u nas w domu z kuzynkami. Mam 2,5-letnią i 5,5-letnią bratanice (siostry). Ta starsza szaleje za Tymkiem, gada do niego, słodzi mu, głaszcze... I jak ta młodsza to widzi to zaraz do niej leci zazdrośnica. A już nie daj Boże jak mój brat zaczyna się Tymkiem zajmować (jej tata) albo babcia. Od razu jest "taaaatoooo eeeeejjjjj" albo "tapciaaaaa" (babcia :-p) :-D. Sama też Tymka głaszcze i przygląda się mu ciekawa, głaszcze po główce, ale jak ktoś inny się nim zajmuje to zaraz chce o sobie przypomnieć.
Ale jeśli tą sytuację można przyrównać do takiej o jakiej pisze zylcia, to aż dziw, że tak spokojnie to dzieci wytrzymują :-D.
 
U mnie tak jest jak Żabe wezmie ktoś inny na ręce niz ja albo Mój to odrazu Oliś krzyczy aby Żabcie oddać, położyć itp. A moja teściowa to juz wogóle Małej barać nie może bo Olis biegnie do niej i każe oddac:D
 
U nas tego nie ma. Tzn było ale przeszło. Ja spodziewam się armagedonu gdy Ola zacznie penetrować dom. Podobno wtedy sie jazdy zaczynają. Póki jest robakiem Maks nie widzi w niej zagrożenia.
 
U nas - odpukać - nie ma problemów. Nie wiem dlaczego. Może Franek ma taki charakter, a może mała różnica wieku zaważyła (20 mies.). Jak karmię Anielę, to Franek ewentualnie przychodzi z książką i czytamy razem. Jak miała kiepski czas i wszystko ją przy jedzeniu rozpraszało, to zrozumiał, że trzeba być cichutko i nie szaleć wtedy. Jak gdzieś idziemy, jak opowiada, kto mieszka w domu, kto jedzie samochodem, to zawsze wymienia Anielkę jeszcze przed sobą.
Z rękami nie ma problemu, bo nasze dzieci mało są noszone. Franek prawie w ogóle nie był, Drobina trochę więcej, bo ulewa się jeszcze i czasem ciężko jej leżeć, ale w ogóle zazdrosny o to nie jest. Na ręce się nie pcha.

No i jakoś tak leci ;)

O, czasem jej zabawki zabiera, gryzaki itp. Ale zawsze mam kilka pod ręką i robimy podział, a po chwili wymianę. No i idzie na to, nie buntuje się ;) Oby tak zostało ;)
 
reklama
Gryzaki Maks też zabiera ale się cieszę bo to w zasadzie ich pierwsze użytkowanie. Mam takie w durnych kształtach po Maksie i ich się nie da w małych dłoniach trzymać tylko dla trzylatka pasują to sobie maks gryzie teraz zadowolony.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry