• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzeństwo - szaleństwo :-)

reklama
Olga, gratulacje dla córy! u nas w tym tkwił sukces jak Misiek się kiedyś posikał na podłogę przed kąpielą i "widział" jak to się robi. Bo mokra pielucha a lecące siku, które widać to chyba dla dziecka nie to samo.
 
dzięki dziewczyny, ja jej już ściągałam pieluchę i lała równo w spodnie, miała całe mokre i nic jej to nie ruszało. co jest dziwne bo jak jej np. kropla zupy spadnie na rękę to jest tragedia, "ooo nieee" i "fuuj" więc myślałam że jak się zsika pierwszy raz w spodnie to się choć zorientuje, ale gdzie tam. chodzi z pieluchą, czasem życzy sobie sisi np przed kapielą przy okazji rozbierania - ale to tylko dlatego że uczyłam ją rozbierać się i siadać. w końcu się na coś ta nauka przydała :)
 
no co ty Olga, twoja też tak reaguje na ubrudzenie się zupą? Myślałam że tylko mój Misiek ma taką "fobię" czystości... to jest dramat po prostu, uczenie go samodzielnego jedzenia to była trauma, nie wiem dla kogo gorsza- dla mnie czy dla niego. Zupą nadal go karmię:zawstydzona/y:, zawsze to jedna histeria dziennie mniej, ale zupy u nas rzadko goszczą.

Co do sikania: mokre spodnie to jak mokra pielucha, wydaje mi się, że dobrze jest jak dziecko widzi jak się "leje" z niego. No ale z technicznego punktu widzenia u dziewczynek trochę z tym trudniej:-p. U nas poszło zupełnie przypadkowo, sama nigdy bym na to nie wpadła.
 
mAtma dzięki za rady :) a jak się Twój synek nauczył? przy następnej próbie nie założę jej spodni, zostawię tylko w koszulce :)
a do jedzenia jeszcze nie dorosła :P też ją karmię, potrafi tylko zjeść widelcem coś co się da nabijać :) zupy jeszcze długo sama nie zje. a fobię czystości lekko ma, co nie przeszkadza jej w tym że nieraz się nieźle ubrudzi, np otworzy szafę i wsadzi palec gdzieś przy kołach w wózku gdzie powinna już wiedzieć że jest brudno (nieraz tam paluchy pchała) - po czym wyciąga cały czarny palec i leci do mnie i woła "o nieeee", czasem wyciera ręce w ubranie które ma na sobie :P
 
poszła Natalia do przedszkola :) jest tam od 11, po 12 ja pojechałam i zostawiłam ją (zresztą wcześniej i tak byłam w biurze), dostałam już dwa smsy - jednego że zjadła całą zupę (co prawda na stojąco i z pomocą pani, domyślam się że na stojąco bo nie mogły jej odciągnąć od zabawek... no ale zjadła), i niedługo później sms że zjadła też ryż z jabłkami :)
 
reklama
Olga, gratulacje :)
U nas zaczął się maraton łażenia po przedszkolach i czekania na wyniki.
Ale jest szansa, że dostanie się Franek do przedszkola najbliżej nas - prywatne, ale względnie tanie. Podobno grupa średnia i starsza są pełne, ale szukają maluchów! Oby się udało! Bo na państwówkę nie liczę, chociaż podania złożyliśmy.

Franek był w tym prywatnym z Tatą w ubiegłym tygodniu wywiedzieć się co i jak. No i jest ZACHWYCONY! Pani go wzięła na chwilę do środka. Opowiadał potem, że był w pekolu, że dzieci biegały, że były auka i balomy. Co chwilę buty ubiera i mówi, że on idzie do przedszkola ;)

No ale jak się dostanie, to dopiero od września pójdzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry