Olga, tyle szczęścia na raz! Aż nie chce sie wierzyć! gratuluję i zazdroszczę!
ja już sprawdziłam w naszym najbliższym przedszkolu dni otwarte i zapowiedziałam mężowi że ma się zwolnić i iść ze starszakiem. Rok temu też byliśmy choć wiedziałam że nie będę go zapisywać, teraz też szanse znikome, najlepiej byłoby w ciągu tego miesiąca znaleźć pracę albo wziąć rozwód
Gdybyśmy chcieli zapłacić za prywatne to po zapłaceniu rachunków musielibyśmy żyć tylko miłością bo na jedzenie już by nie starczylo...
ja już sprawdziłam w naszym najbliższym przedszkolu dni otwarte i zapowiedziałam mężowi że ma się zwolnić i iść ze starszakiem. Rok temu też byliśmy choć wiedziałam że nie będę go zapisywać, teraz też szanse znikome, najlepiej byłoby w ciągu tego miesiąca znaleźć pracę albo wziąć rozwód

Gdybyśmy chcieli zapłacić za prywatne to po zapłaceniu rachunków musielibyśmy żyć tylko miłością bo na jedzenie już by nie starczylo...

dzieci się super bawiły, Nina przespała cały spacer, Marcel jest w tym przedszkolu co chcę Laurę dać od września, babka mega zadowolona, jak nie mogła dziecka odebrać, bo pracowała, to siedziały przedszkolanki z samym Marcelem, bez problemu, wszystko fajnie, umówiłyśmy się na jutro, bo serio dzieci się super bawiły, Marcel ratował Laurę przed biedronką
no i mieszkamy 2 kamienice od siebie :-)
nie wiem co robię źlę, już próbowaliśmy zachętą, prośbą, groźbą, kompletnie mnie nie słucha jak ma wracać do domu, raz jest super i bezproblemowa, a raz to nie wiem czy sama się nie położyć na tym chodniku
moja juz wielka baba a czasem sie zachowuje jak rozkapryszony dwulatek
mi sie wydaje ze to nie przechodzi tylko taki charakterek
i tak sobie z nią lepiej radzę niż rok temu, dużo mnie nauczył ten pobyt w domu, jak dzisiaj byłyśmy na tym spacerku, takim bez stresu, bez pośpiechu, oh jak dobrze, że się zaparłam i do roboty nie poszłam